- Jak oni spojrzą w oczy, co oni powiedzą kobiecie, która ma rodzić dziecko, najpierw dziecko, którego rozwój, ciąża zagraża życiu matki, albo dziecko ciężko upośledzone, albo z dziecko z gwałtu, bo to są te trzy oczywiste przypadki, oczywiste przypadki, w których nie można ruszać – mówił poseł PO Stefan Niesiołowski w Radiu Zet, odnosząc się do Jarosława Kaczyńskiego i polityków PiS.
A ja zadam, w imieniu obrońców życia, kilka pytań Stefanowi Niesiołowskiemu i innym zwolennikom tzw. kompromisu aborcyjnego.
Jak możecie, panowie i panie, jak może pan panie pośle Niesiołowski, spojrzeć już teraz w oczy osobom z Zespołem Downa, których uważa Pan za niegodnych życia? Jak możecie patrzeć w oczy tym ludziom, gdy uznajecie, że ich rodzice i lekarze, mieli pełne prawo ich zabić? Jak możecie się patrzeć im w oczy, skoro uznajecie, że uduszenie ich jest OK?
Jak możecie, jak pan panie pośle Niesiołowski może, patrzeć w oczy osobom, które poczęły się z gwałtu? Czy chce im pan, czy chcecie im państwo, powiedzieć, że nie mają oni prawa do życia? Że ich życie jest gorsze? Mniej wartościowe, tylko dlatego, że jakiś ich mamy zostały zgwałcone? Czy chcecie powiedzieć, że uznajecie, że gwałciciel powinien dostać najwyżej więzienie (i to wcale nie długie), ale dziecko, które poczęło się może zostać rozerwane na strzępy? Jak chcecie takim dzieciom, a później takim dorosłym spoglądać w oczy? A przecież takie dzieci, i tacy dorośli są wśród nas. Czy chcecie im powiedzieć, że są bezwartościowi?
Mam też pytania do profesora biologii, jakim jest poseł Niesiołowski. Czy naprawdę nie dostrzega pan, że to nie dziecko, a choroba zagraża matce? Czy naprawdę nie wie pan, że aborcja, wbrew temu, co powtarzają rozmaici ideolodzy, nie jest lekarstwem i wcale nie daje pewności, że matka będzie żyła? Choroba może ją zabić i tak! Czy nie ma pan świadomości, że może ona także przyspieszyć śmierć matki? I że niezależnie od tego, czy tak będzie czy nie, oznacza zabicie dziecka? I pytania do polityka i tych, którzy wyznają podobne do niego wartości: czy wiecie, że ten wyjątek w Hiszpanii powodował śmierć kilkudziesięciu tysięcy dzieci, bo prawnicy i lewica, tak rozciągnęli rozumienie zagrożenia zdrowia matki, że zabijano dzieci, gdy matka zasugerowała, że stan jej zdrowia psychicznego może się pogorszyć. I zabijano je w siódmym, a niekiedy ósmym miesiącu. Nie sposób też nie zadać pytania, czy wiecie państwo, że każdy system prawny zachodniego świata opiera się na zasadzie, że prawo nie może wymagać heroizmu. A to oznacza, że jeśli ciąża mogła się rzeczywiście przyczynić do śmierci kobiety, to sędziowie zawsze będą mieli prawo odstąpić od kary, także wobec lekarzy. Ale to sąd będzie musiał ocenić problem. Tak, by pokazać, jak ważne jest dla nas życie.
Tomasz P. Terlikowski
