Pomysł na razie nie wywołał entuzjazmu. Politycy PO zapewniają, że nie ma wystarczająco dużo pracy, którą zajmować by się mogła taka komisja. Ale i na to jest rada. Komisja mogłaby być jednoosobowa. Jej szefem i jedynym członkiem mógłby być właśnie wspomniany poseł (posłanka) Ryszard (Anna) Grodzki(a). Jego/jej doświadczenia są na tyle obfite, że mogą zapewnić zarówno męski, jak i żeński punkt widzenia. Ze zwierzeń posła/anki dla mediów rozmaitych wynika także, że nieobca mu jest również wrażliwość gejowska i lesbijska, a także biseksualna i heteroseksualna. Słowem, genderowy omnibus, który jednoosobowo zapewni absolutną postępowość i otwartość na inność. Takie rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę. W jednoosobowej komisji nie będzie sporów, i będzie pewność, że nie pojawią się na niej osobnicy o tendencjach homofobicznych.

 

Tomasz P. Terlikowski