Za wcześnie, by napisać coś więcej. Za mało mamy danych, za mało wiedzy. Ale jedno już można stwierdzić: gdyby to była pierwsza taka śmierć można by przypuszczać, że po prostu tak się zdarzyło. Ale gdy mamy do czynienia z całym ciągiem tajemniczych samobójstw wśród ważnych i bardzo ważnych ludzi w państwie, to nie ma wyjścia, trzeba zadać pytanie, co takiego się stało, że oni giną. Odpowiedzi nie będą przyjemne, zepsują nam Euro 2012, ale trzeba ich szukać. Jesteśmy to winni zmarłym (wcale nie wiadomo, czy z własnej ręki i bez udziału innych), ale i żywym.
Dzisiaj jednak trzeba przede wszystkim pomodlić się za generała Sławomira Petelickiego. O wielkie Boże miłosierdzie dla niego!

