I od razu się zaczęło. Śmiechom i żartom nie było końca. Czy sądzi Pan, że w KGB nie było dobrych ludzi? A skąd podejrzenie, że w raporcie mogą kłamać? A na koniec Wojciech Mazowiecki, że w wersję generał Anodiny nie wierzą tylko „histeryczni rusofobowie”, tacy jak doktor Terlikowski. Na końcu języka miałem wyjaśnienie, że w odróżnieniu od Mazowieckiego z filozofii rosyjskiej napisałem magisterium i doktorat, mam na koncie kilka książek o myśli rosyjskiej, a także kilka tłumaczeń Sergiusza Bułgakowa (polecam choćby „Drabinę Jakubową”).
Ale chwilę później uświadomiłem sobie, że Mazowiecki zwyczajnie inaczej rozumie rusofobię. Dla niego rusofobia to taka współczesna wersja antykomunizmu. Rusofobem jest w istocie ten, kto uznaje, że NKWD czy KGB nie jest autentycznym przejawem ducha rosyjskiego, a Rosjanie są główną ofiarą własnej władzy. Rusofobem dla rozmaitej maści Mazowieckich są ci, którzy uznają, że Lenin, Stalin i ich ideologiczni następcy w stylu pułkownika Putina niekoniecznie są tym, co w kulturze rosyjskiej najwartościowsze.
I wtedy zrozumiałem, że rusofobami nie są ci, którzy potępiają komunizm czy wskazują, że NKWD-ziści nie są najbardziej godni zaufania, ale ci, którzy jak Wojciech Mazowiecki (i wielu innych jemu podobnych) utożsamiają kagiebistowski zamordyzm z Rosją. Ja w odróżnieniu od nich – zaczytując się Dostojewskim, słuchając w samochodzie Biczewskiej, wracając do Rozanowa w pięknych oryginalnych wersjach – starannie oddzielam ich twórczość i wielkość od NKWD czy KGB. I to mimo, że mam świadomość ich politycznych uwikłań czy niekiedy polonofobii. Dla mnie Rosja różni się od sowieckiego zdziczenia. Dla Mazowieckiego nie. Tak więc to raczej on gardzi Rosją! Ja w odróżnieniu od niego zakładam, że Rosjanie nie muszą kłamać…
Tomasz P. Terlikowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

