I dlatego kardynał Kazimierz Nycz i arcybiskup Henryk Hoser zdecydowali się na rozpoczęcie „Misji Warszawa”, czyli akcji, która ma na celu przyciągnięcie do Kościoła niewierzących w ogóle, ale też niepraktykujących katolików, którzy z jakichś powodów stracili na jakimś etapie życia relacje ze wspólnotą wiary. Akcja ma trafić do rodziców dzieci pierwszokomunijnych, do niewierzących, ale także do studentów. Teren „Misji Warszawy” obejmie uniwersytety, akademiki, a nawet puby. Księża z członkami katolickich wspólnot mają rozmawiać z ludźmi, urządzać dyskusje, happeningi.
Pomysł, nie ma co ukrywać, to znakomity. Ewangelizacja jest nam niewątpliwie potrzebna. I to od zaraz. Dobrze, że ktoś dostrzegł, że – wbrew hurraoptymistycznym zapewnieniom – z realną wiarą, szczególnie w wielkich miastach jest coraz gorzej. A najlepiej widać to po spadku liczby powołań do życia zakonnego wśród dziewcząt. Tam, gdzie nie ma ducha ofiary ze swojego życia, tam brak także wiary. I dobrze, że coś drgnęło w tej sprawie, że zamiast czekać na wiernych w parafiach, chcemy do nich wychodzić... Tylko w ten sposób, rzeczywiście głosząc Chrystusa na rogach ulic możemy pozyskiwać dla Niego cały świat. A w końcu takie jest zadanie katolików.

