A norma oznacza mniej więcej tyle, że jeśli jesteś wybitnym lekarzem, masz dłonie jak pianista, to wolno ci przyjmować łapówki, mobbingować personel, a nawet wykorzystywać seksualnie zdesperowane żony chorych ludzi. Wolno ci, bo jesteś nasz, swój, z salonu. Nie ma też problemu ze zniesławianiem PiS, Kaczyńskiego (już tylko jednego) czy Zbigniewa Ziobry. Na to w budżecie TVP zawsze znajdą się pieniądze. I cóż z tego, że nie ma dowodów na to, że Barbara Blida została zamordowana? Cóż z tego, że taką hipotezę odrzuca nawet jej mąż? Jeśli można dowalić Kaczyńskim i Prawu i Sprawiedliwości – to nikt kasy na to nie pożałuje.
Są jednak rzeczy, których zwyczajnie robić nie wolno. I tak nie wolno mówić o patriotyzmie, nie wolno krytykować III RP, nie wolno nawet odrzucać kosmopolityzmu. Za takie zbrodnie oficer (i ksiądz przy okazji) zostaje przeniesiony do rezerwy kadrowej, żeby już nigdy nie skalał uszu prezydenta słowami prawdy, by nie mówił o patriotyzmie. Wcześniej zaś utrącono jego kandydaturę na biskupa polowego… I nikt nie krzyczy o naruszaniu rozdziału Kościoła i państwa, nikt nie broni kapłana. Wszyscy schowali się po mysich dziurach.
Słowem wszystko wróciło do normy. Jeszcze tylko trzeba przejąć „Rzeczpospolitą” i będzie spokój. Mniejsze internetowe media nie przebiją się do umysłów Polaków, i dzięki temu „układ”, w który tak sprawnie weszła PO, będzie mógł rządzić. I tylko Polski żal. I Polaków.
Tomasz P. Terlikowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

