W samym centrum refleksji „na cztery ręce” stoi wiara. Jej rozumienie jest augustyńskie, ukształtowane w polemice z pelaganizmem, ale przefiltrowane przez współczesne odrzucenie wiary i uznanie jej za wyraz irracjonalnych potrzeb. Ten współczesny filtr w niczym nie zmienia jednak tradycyjnego ujęcia wiary, której nauczycielami pozostają Abraham, Żydzi i św. Paweł. Posługując się słowami tego ostatniego Franciszek bardzo mocno przypomina, że „zbawienie dokonuje się przez wiarę”. Wiara prowadzi zaś człowieka do stania się synem. „Życie w wierze, jako życie synowskie, jest uznaniem pierwotnego i radykalnego daru, będącego u podstaw egzystencji człowieka, i można je wyrazić w zdaniu św. Pawła, skierowanym do Koryntian: « Cóż masz, czego byś nie otrzymał? » ( Kor 4, 7)” - przypomina papież.

„Św. Paweł odrzuca postawę człowieka pragnącego usprawiedliwić samego siebie przed Bogiem poprzez własne uczynki. Taki człowiek, nawet jeśli zachowuje przykazania, nawet jeśli pełni dobre uczynki, stawia w centrum siebie i nie uznaje, że źródłem dobroci jest Bóg. Kto tak postępuje, kto chce być źródłem własnej sprawiedliwości, widzi, że szybko ona się wyczerpuje, oraz odkrywa, że nie może nawet dochować wierności prawu. Zamyka się w sobie, izolując się od innych, a przede wszystkim od Pana, dlatego jego życie staje się daremne, jego uczynki jałowe, jest niczym drzewo z dala od wody (...) Początkiem zbawienia jest otwarcie się na coś, co poprzedza, na pierwotny dar potwierdzający życie i zachowujący przy życiu. Jedynie otwierając się na ten początek i uznając go, możemy być przemienieni, pozwalając, by dokonywało się w nas zbawienie, a życie stawało się płodne, pełne dobrych owoców. Zbawienie przez wiarę polega na uznaniu prymatu Bożego daru” - uzupełnia Franciszek.

Wiara rodzi się jednak nie w jakimś subiektywizmie, ale w Kościele. „... poza Kościołem (…) wiara traci swoją miarę, nie znajduje już swojej równowagi, wystarczającej przestrzeni, by się utrzymać. Wiara z konieczności ma formę kościelną, wyznawana jest z wnętrza ciała Chrystusa jako konkretna komunia wierzących. Właśnie z tej kościelnej przestrzeni otwiera ona poszczególnych chrześcijan na wszystkich ludzi” - podkreśla papież. I uzupełnia, że również teologia musi pozostawać wewnątrz Kościoła, musi podzielać „eklezjalną formę wiary”. „ponieważ teologia żyje wiarą, nie uważa Magisterium Papieża i zjednoczonych z nim biskupów za coś zewnętrznego, za ograniczenie swej wolności, lecz przeciwnie, za jeden ze swych elementów wewnętrznych, konstytutywnych, ponieważ Magisterium zapewnia kontakt z pierwotnym źródłem, daje więc pewność, że czerpie się ze Słowa Chrystusa w jego pełni” - zaznacza Ojciec Święty. A w innym miejscu uzupełnia, że dla wierności Prawdzie konieczna jest sukcesja apostolska. „Dzięki jej pośrednictwu zagwarantowana jest ciągłość pamięci Kościoła i możliwe staje się bezpieczne czerpanie z czystego źródła, z którego rodzi się wiara. Gwarancję łączności ze źródłem dają zatem osoby żywe, a odpowiada to żywej wierze, którą Kościół przekazuje. Opiera się ona na wierności świadków, wybranych przez Pana do tego zadania. Dlatego Urząd Nauczycielski Kościoła wypowiada się zawsze w posłuszeństwie wobec pierwotnego Słowa, na którym opiera się wiara, i jest wiarygodny, ponieważ zawierza Słowu, którego słucha, strzeże i które wykłada” - dodał papież.

Tak ujęta wiara jest dynamizmem, który określa całe życie, także jego wymiary moralne. Z tej perspektywy Dekalog przestaje być tylko zbiorem nakazów i zakazów, a staje się drogą do wyjścia z egoizmu. „Dekalog nie jest zbiorem zakazów, ale zawiera konkretne wskazania, pozwalające wyjść z pustyni « ja », będącego dla siebie punktem odniesienia, zamkniętego w sobie, i nawiązać dialog z Bogiem, dać się ogarnąć Jego miłosierdziu, aby nieść Jego miłosierdzie. W ten sposób wiara wyznaje miłość Boga, daje się prowadzić tej miłości, prowadzącej do podążania ku pełni komunii z Bogiem. Dekalog jawi się jako droga wdzięczności, odpowiedzi miłości, możliwa dlatego, że przez wiarę otwarliśmy się na doświadczenie przemieniającej miłości Bożej względem nas” - podkreśla Franciszek.

Wiara rodzi także przestrzeń dla prawdziwego i pełnego przeżywania małżeństwa i rodzicielstwa. „Przyrzeczenie miłości na zawsze staje się możliwe, gdy odkrywamy większy od naszych projektów plan, który nas wspiera i pozwala nam ofiarować ukochanej osobie całą przyszłość. Wiara pomaga też pojąć w całej głębi i bogactwie zrodzenie dzieci sprawiając, że uznajemy w nim stwórczą miłość, która daje nam i powierza tajemnicę nowej osoby. Sara właśnie dzięki swej wierze stała się matką, licząc na wierność Boga Jego obietnicy” - dodaje papież Franciszek.

Tak bliskie życiu pojmowanie wiary, a jednocześnie jej powiązanie z Kościołem i Jego Magisterium przypomina nam katolikom, jak wielki skarb mamy. Wiara ma nas oświecać, ale także skłaniać do jej głoszenia, do dzielenia się nią ze światem.

Tomasz P. Terlikowski