Ostry atak na konferencję „Praktyczne zastosowania terapii reperatywnej”, która miała odbyć się na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu jest tego najlepszym przykładem. Joseph Nicolosi, który od lat pomaga homoseksualistom, którzy nie godzą się ze swoją seksualną skłonnością, nie został – z powodu tchórzliwej decyzji władz uniwersytetu – wpuszczony na aule tej uczelni. A wszystko w kontekście walki z homofobią. Spieszę jednak donieść, że Nicolosi nie biega za homoseksualistami i nie zmusza ich do terapii. Oni sami się do niego zwracają i proszą o pomoc. A on, posługując się wiedzą psychologiczną, próbuje im pomóc.

 

Ale na to zgody „Gazety Wyborczej” i – jak się okazuje – Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu zgody być nie może. Jak ktoś już jest homoseksualistą, to ma nim być. I taki drobiazg, jak to, że się z tym męczy nie może mieć znaczenia. Ideologia postępu jest jasna. Bycie gejem jest najwyższym poziomem szczęścia. A kto się z tym nie zgadza, szczególnie jeśli sam tego poziomu dostąpił, niech milczy. Ktoś chce mu pomóc – trzeba zamknąć mu usta, uciszyć niepoprawnego specjalisty, który nie tyle chce budować „nowy wspaniały świat”, ile... zwyczajnie pomagać ludziom, którzy się do niego zgłaszają.

 

Tyle tylko, że w ten sposób rodzi się prawdziwa homofobia. Wrogość do homoseksualistów, którzy nie chcą nimi być. Im takie prawo zostaje odebrane. I tak dobrze, że na razie – publicyści „Gazety Wyborczej” - nie domagają się przymusowej reedukacji antyhomofobicznej, dla tych z homoseksualistów, którzy nie są zachwyceni własną skłonnością. Ale spokojnie, prędzej czy później i tak się stanie. Specjalne bojówki będą śledzić niewystarczająco wesołych wesołków i sprawdzać, czy przypadkiem nie przeżywają jakichś wątpliwości, co do szczęścia, jakie zmuszeni są przeżywać, jako homoseksualiści. A jak nie będą szczęśliwi, to... do obozu reedukacji.

 

A wszystko to oklaskiwać będą – jako super mądre – naukowcy z UM w Poznaniu czy z UKSW (tak także wyrzucono specjalistę zajmującego się homoseksualizmem). I udawać będą, byle tylko nie narazić się ideologom z „Gazety Wyborczej”, że nic się nie stało, że homoseksualistów wolno dyskryminować, jeśli nie prezentują odpowiedniej linii ideologicznej.

 

Tomasz P. Terlikowski