A ja, z mniejszym zaangażowaniem i bez przekonania, że na prawicy – jak to sugerują media zawsze cieszące się z każdego choćby dmuchanego sporu po naszej stronie – istnieje jakiś fundamentalny spór między mną a posłem Jaworskim, zasugerowałbym uważniejsze przeczytanie moich uwag. Bez niepotrzebnych nerwów, które – takie wrażenie można odnieść – utrudniły politykowi PiS zrozumienie tego, co napisałem.
Gdy tylko pan poseł zrobi to jeszcze raz, to zapewne dostrzeże, że sformułowanie, że coś (w tym przypadku ewangelizacja) jest ważniejsze od czegoś innego (w tym przypadku walka z ateizmem) nie zawiera w sobie stwierdzenia, że ta druga sprawa jest nieważna. To tylko gradacja, wskazanie na to, że także w zaangażowaniu ludzkim konieczna jest hierarcha celów, i że jedne są bardziej fundamentalne od innych. Sugestia zaś, że uznaję, że nie trzeba walczyć z ateizacją, że rezygnuję z obrony wiary, brzmi śmiesznie, bo mam wrażenie, że akurat to trudno mi zarzucić.
Tomasz P. Terlikowski
