Jeśli pan premier rzeczywiście chce walczyć z przemocą na polskich uniwersytetach i obawia się ich opanowania przez ideologicznie nastawionych młodych, to po ostrym ataku na narodowców, powinien teraz ostro i jednoznacznie odciąć się od homoterrorystów, którzy od kilkunastu dni nękają pracowników Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, w tym prof. Stanisława Mikołajczaka. Akcja Homoterapia jest klasycznym nękaniem i próbą zamknięcia ust tym, którzy uznają, że terapia osób homoseksualnych jest możliwa... Trudno określić to inaczej, niż jako niszczenie przestrzeni debaty na uniwersytecie. Donald Tusk, jeśli chce by ktokolwiek uwierzył jeszcze w jego zapewnienia o centrowości PO, powinien więc wziąć w obronę profesora i groźnie tupnąć nogą. Ale tego nie zrobi, bo obawia się, że jakakolwiek realna obrona wolności opinii na uniwersytetach oznaczałaby wojną z popierającym go dziennikarskim maintreamem. A na to premier pozwolić sobie nie może. Zamiast więc walczyć z lewactwem, ponownie potępi narodowców...
Tomasz P. Terlikowski
