Jak pisze na swoim profilu na Facebooku Tomasz Terlikowski, „w najnowszej książce nieżyjącego już karmelity o. Koena De Meestera” została oskarżona „o oszustwa i plagiaty. Książka ukazać ma się 8 października, ale jej omówienia już dotarły do prasy".

Dalej we wpisie Terlikowskiego czytamy:

- Odpowiedź jest trudna do przyjęcia dla wielu z nas, dla których Robin jest legendą. Otóż znany badacz duchowości, który badał pisma Marthy Robin dla Watykanu, przekonuje, że fragmenty z jej dzieł mistycznych to plagiaty, przepisane z dzieł znanych mistyków.

Dodaje też:

- Jego zdaniem nie jest również prawdą, że przez czterdzieści lat odżywiała ona tylko Eucharystią.

I dalej wyjaśnia:

- Oczywiście ta książka niczego nie przesądza, ani nie wyjaśnia. Watykan - znając opinie zakonnika - uznał heroiczność cnót Marthy Robin. Jednak wokół części z jej uczniów duchowych i współpracowników narastają wątpliwości od dawna.

Oraz:

- Współzałożyciel, inspirowanych jej duchowością Ognisk Miłości o. Georges Finet, który był także jej kierownikiem duchowym, został oskarżony, a wspólnota potwierdziła, że są to oskarżenia prawdziwe, o molestowanie seksualne kilkudziesięciu 10-14 letnich dziewczynek w czasie spowiedzi. Wśród inspirujących się i korzystających z porad Robin byli także Jean Vanier, ojcowie Marie-Dominique i Thomas Phillippe.

Swój wpis Terlikowski kończy następująco:

- Nie, nie rozstrzygam jak jest, ale doniesienia te warto znać, bo to kolejny element siły francuskiego katolicyzmu, który może (oby tak się nie stało, oby oskarżenia te nie potwierdziły się) zostać podważany. Historię złotego wieku wspólnot katolickich trzeba może będzie pisać od nowa.

mp/facebook/tomasz terlikowski