Teraz, gdy mamy w parlamencie rzekomo dwie partie chętnie odwołujące się do opinii katolickiej i deklarujące wierność nauczaniu Kościoła sprawa mogłaby wydawać się oczywista. Prawo i Sprawiedliwość i Solidarna Polska powinny rozpocząć wyścig o to, która z nich pierwsza zgłosi projekt przewidujący całkowity zakaz zabijania dzieci. A jest się o kogo bić, w końcu projekt taki własnoręcznym podpisem poparło w ubiegłym roku 600 tysięcy osób, z których większość poparło w wyborach właśnie PiS (co oznacza, że również SP).
Trudno zatem nie zaapelować do polityków prawicy: Panie i panowie z PiS-u i Solidarnej Polski, ile z Was ma odwagę, by zaproponować taką ustawę? I poprzeć ją swoim nazwiskiem, a najlepiej autorytetem swojej partii? Palikot, z którym fundamentalnie się nie zgadzam, ma te minimum odwagi, koniecznej do tego, by popierać sprawy kontrowersyjne. A czy Wam wystarczy odwagi, by poprzeć życie w konkretnym działaniu, a nie tylko słowach?
My czekamy, i mamy świadomość, że poza Smoleńskiem też są ważne sprawy!!! Także te dotyczące obrony życia czy in vitro. Z nich także będziecie rozliczani... I to przez wyborców, a nie tylko przez Boga i historię.

