Nie wiem, czy to nie było zwyczajne samobójstwo. Tego także nie można wykluczyć, ale trudno też nie dostrzec, że ostatnio dużo strasznie mamy w Polsce samobójstwo, szczególnie wśród ludzi, którzy z jakichś powodów mogli zaszkodzić prezentowanemu przez rosyjskie i polskie władze wizji wydarzeń z 10 kwietnia. Statystycznie jest to chyba najbardziej narażona na samobójstwo grupa osób. I choć można oczywiście przyjąć, że wszyscy oni mają problemy osobiste, dopada ich „smoleńska depresja” czy inne jeszcze schorzenia, to jednak przynajmniej równie racjonalne, jest zadanie pytania, czy wszystkie te śmierci to tylko przypadek? Mnie jakoś coraz mniej chce się w to wierzyć. Za dużo w Polsce tych przypadkowych śmierci...

 

Tomasz P. Terlikowski