Farmaceutce pracującej w świdnickiej Euro Aptece należą się wielkie wyrazy szacunku. Podobnie jak jej szefowej, która mimo nacisków klientki stwierdziła, że nie może zmuszać swoich pracowników do wydawania środków wbrew ich sumieniu. Ich postawa pokazuje, że – choć w Polsce nie ma odpowiednich zapisów – to i tak można zachować się godnie i w zgodzie z własnym sumieniem, świadcząc o skutkach, jakie niesie ze sobą antykoncepcja hormonalna.
Tego, co można i trzeba powiedzieć o farmaceutach ze świdnickiej EuroApteki nie da się już jednak powiedzieć o ich regionalnych szefach. Piotr Chudy dyrektor regionalny Euro-Apteki jasno stwierdza, że w jego firmie nie ma miejsca dla wierzących katolików. Każdy ma bowiem obowiązek sprzedawać środki, których jednym ze skutków jest aborcja. - Farmaceuta zatrudniony w naszych aptekach nie może odmawiać sprzedania leku przepisanego na receptę – mówi Piotr Chudy. – Firma nie zezwala, by farmaceuta mógł podejmować decyzje za lekarza. Na pewno sprawę zbadamy i jeśli informacje się potwierdzą, wobec pracownika zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe – dodaje. Ta wypowiedź niestety jasno pokazuje, że Euro-Apteka – a przynajmniej jej regionalny oddział – jest firmą wrogą osobom wierzącym. Warto o tym pamiętać wybierając aptekę, w której będziemy kupować leki...

