Kilka dni temu arcybiskup Charles Chaput przypomniał katolikom w swojej diecezji, że adhortacja „Amoris laetitia” nic nie zmienia, i że nadal osoby rozwiedzione w ponownych związkach nie mogą przystępować do Eucharystii, o ile nie zdecydują się na życie we wstrzemięźliwości seksualnej. I od razu znalazł się polityk, który uznał, że lepiej niż hierarcha zna i rozumie nauczanie Kościoła. Burmistrz Filadelfii, bo o nim mowa, napisał u siebie na Twitterze: „Jezus dał nam dar Świętej Komunii, bo nas kocha. Wszystkich. Działania Chaputa są niechrześcijańskie”.
Trudno nie dostrzec, że choć bardzo chwytliwe, to nie jest to zdanie prawdzie. Jezus kocha każdego z nas. To fakt. Niezależnie od naszych grzechów. To także prawda. Ale… w niczym nie zmienia to faktu, że niektórzy z nas nie mogą przystąpić do Eucharystii. Dlaczego? Właśnie dlatego, że Jezus nas kocha i pouczył o tym Kościół. Istnieje bowiem stan, w którym ten wielki dar może się stać ogniem palącym, zniszczeniem a nie ubogaceniem. Niegodnie przyjmowana Eucharystia nie służy człowiekowi, ale jest grzechem, który oddala go od Boga. I o tym przypomniał arcybiskup Chaput. Zgodnie z nauczaniem św. Pawła, ale też wielowiekową Tradycją Kościoła.
Ciekawe przy tym, że choć stanowisko burmistrza Filadelfii jest jednoznacznym naruszeniem zasady rozdziału państwa i Kościoła (nic bowiem urzędnikowi miejskiemu, nawet demokratycznie wybranemu, do tego, jakie jest nauczanie katolickie) to nie wywołało do skandalu. A przecież nie ma wątpliwości, co do tego, że urzędnik nie jest powołany do tego, by oceniać czy stanowisko biskupa jest czy nie jest chrześcijańskie. To akurat jest skandaliczne naruszenie zasad, na których ufundowane zostały Stany Zjednoczone. Zasad, które chronić miały wolność Kościołów i wspólnot wyznaniowych, przed ingerencją władzy. Burmistrz Filadelfii tę zasadę złamał. Ale nikt go nie atakuje, bo… najwyraźniej uznano, że zniszczenie nauczanie Kościoła jest wartością w imię której wolno naruszać konstytucyjne zasady USA.
Tomasz P. Terlikowski
