Informacja z Kanady jest wstrząsająca. Oto w obliczu prawa legalnie będzie można zabić chore dziecko. Bo przecież nie może się ono męczyć. I nie mogą męczyć się także lekarze czy inne osoby, które się dzieckiem opiekują. Taką zresztą argumentacją posłużyli się „eksperci” wydający zgodę na to działanie. Wręcz za gwałt na sumieniach medyków i duszpasterzy uznali utrzymywanie chorych dzieci przy życiu. Dobrodziejstwem i niezwykłym osiągnieciem ma być więc „ulżenie im w cierpieniu”, czyli eutanazja. Oczywiście w imię praw człowieka. Wszystko zostaje więc wywrócone do góry nogami. Ci, którzy zostali powołani do leczenia, leczyć nie będą, bo leczenie gwałci ich sumienie. Będą za to zabijali, bo jak wiadomo zabójstwo sumienia nie kala. Gorzej, niepokój budzą zapowiedzi, że publiczne ośrodki opieki paliatywnej i hospicja eutanazję będą dokonywały bez względu na przekonania i sumienie personelu. Czy to oznacza, że będą oni zmuszani do wykonywania sprzecznych z ich sumieniem działań? Czy standardy opieki nad chorymi dziećmi ustalać będą teraz lekarze spod znaku dr. Mengele? A może ośrodki te zostaną zmuszone do utworzenia stanowiska dla killera? Tylko wtedy to już nie będzie szpital czy hospicjum a zwykła mordownia. A osoba, która dokona eutanazji na dziecku, nie będzie godna, by nazywać się lekarzem.  

DOŁĄCZ DO GRUPY FACEBOOKOWEJ KOP - WARTO WALCZYĆ O POLSKĘ!

Eutanazja tym różni się od wspomaganego samobójstwa, że prośba o nią ma być dobrowolna i świadoma. Pytam się więc tych wszystkich obrońców praw dziecka, na ile ono jest w ogóle świadome, czym jest śmierć. Na ile zdaje sobie sprawę z nieodwracalności eutanazji, i czy można w ogóle mówić o świadomej decyzji w przypadku dzieci czy nastolatków. Śmiem wątpić, dlatego decyzja zezwalająca na legalne zabijanie dzieci nie może pochodzić od człowieka. Coś takiego wymyślić mógł jedynie szatan. Bo tylko on cieszy się, kiedy dzieci zabijane są w łonach matek. Tylko on cieszy się, kiedy dzieci wykorzystywane są seksualnie. Tylko on może cieszyć się ze śmierci na życzenie kilkuletniego dziecka. Jego diaboliczny śmiech niesie się więc echem po szpitalnych i hospicyjnych korytarzach i salach. Jego złowrogi głos namawia lekarzy do odstąpienia od leczenia paliatywnego. Jego śmierdzący oddech czuć z każdego kąta. Bo on czeka na ofiarę, czeka na dziecko. To jego trofeum. To jego zwycięstwo.

W historii byli już tacy, którzy uważali, że chore czy niepełnoprawne dzieci nie mają prawa do życia. Bo w świecie panów nie było miejsca na ułomnych i chorych. Wydawało się, że okropieństwo pomysłów Hitlera i jego wielbicieli osądziła historia. Okazuje się, że to pomyłka. Historia na naszych oczach zatacza koło. To, na co zdecydowały się władze Ontario, to nic innego jak powrót do najohydniejszych hitlerowskich metod. Tylko teraz dla niepoznaki okraszono to wszystko nowomową o prawach człowieka. Szatan dostosowuje metody do konkretnych czasów. I nie odpuszcza. Będzie dalej forsował swoje pomysły, będzie dalej wzbudzał fałszywe współczucie, dalej będzie nas ogłupiał. I dalej będzie żądał coraz to nowych ofiar.

Małgorzata Terlikowska