Magdalena Ogórek zawsze podkreślała swoje przywiązanie do wiary i do Kościoła katolickiego, mówiła o tym publicznie wielokrotnie. Jako historyk Kościoła formułowała opinie na jego temat. Broniła nawet swego czasu profesora Chazana. Niestety, ten jej wpis szybko zniknął z bloga.

 

Na ostatnim Sejmiku Kobiet Lewicy kandydatka SLD zajęła stanowisko w sprawie konwencji antyprzemocowej. I jak można się było spodziewać, katolicyzm nie przeszkodził jej w popieraniu dokumentu, który uderza w tradycję, religię i rodzinę, co nie raz przypominali polscy biskupi. Dlatego wezwała Bronisława Komorowskiego do jak najszybszej ratyfikacji dokumentu unijnego. „Prezydent powinien pilnować, by prawo służyło obywatelowi, kobiecie i mężczyźnie, tymczasem prezydent nie chce, by prawo konsekwentnie zwalczało przemoc w rodzinie, by domowy oprawca podlegał zawsze karze" - mówiła Ogórek. Tymczasem konwencja nie rozwiązuje problemu przemocy, a jedynie wprowadza ideologiczną perspektywę i genderowe rozwiązania, których celem jest destabilizacja rodziny.  

Katolicyzm nie przeszkadza również kandydatce SLD, by opowiadać się za jak najszybszym przyjęciem ustawy o in vitro. „Nie wyobrażam sobie, by państwo stawało na drodze tym parom, które chcą mieć dzieci” – mówi Ogórek. Państwo, jeśli już chce wspierać pary borykające się z problemem niepłodności, nie powinno przeznaczać ogromnych pieniędzy na metodę mało skuteczną, a moralnie wątpliwą. Szkoda, że z takim samym uporem, jako katoliczka, osoba wierząca i praktykująca, Magdalena Ogórek nie chce lobbować chociażby na rzecz naprotechnologii, która jest znacznie skuteczniejsza niż in vitro, nie budzi kontrowersji etycznych, jest metodą godziwą, która stoi na straży jedności małżeństwa.

Ogórek zapowiedziała, że jako prezydent będzie wetować każdą ustawę, która nie respektuje praw kobiet, a za jej kadencji Pałac Prezydencki będzie szczególnie wyczulony na ich problemy.

Katolicyzm, wiara to nie jest sprawa prywatna osoby kandydującej na fotel prezydenta. To istotna informacja dla wyborców. Jeśli ktoś publicznie się deklaruje jako katolik, powinien w życiu publicznym respektować także te wartości, które z katolicyzmu wypływają. A takimi są ochrona rodziny, poszanowanie życia człowieka od poczęcia, niezgoda na eksperymenty na człowieku na najwcześniejszym etapie rozwoju. Swoimi ostatnimi wypowiedziami kandydatka SLD puszcza oko do środowisk feministycznych, które nie zostawiły na niej suchej nitki. Magdalena Ogórek, licząc na ich wsparcie, głosi więc poglądy sprzeczne z deklarowanymi wartościami. Niby nic w tym dziwnego, bo i wcześniej jej katolicyzm był raczej ogórkowy, niż rzymski. Ot taki w duchu: Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek, tzn. Ogórek.

Małgorzata Terlikowska