Terlikowska: obowiązki domowe w cenie  - zdjęcie
29.04.15, 14:27

Terlikowska: obowiązki domowe w cenie

22

Kiedy słyszę to pytanie, od razu otwiera mi się nóż w kieszeni. Bo siedzenie to ostatnia rzecz, o jakiej mogę sobie pomarzyć. Pralka się sama nie nastawi, pranie się samo nie powiesi, obiad sam się nie ugotuje. I – jak mawiał kot Garfield – kreskówki się same nie obejrzą (spokojnie, nie mam telewizji, więc przed ekranem nie przesiaduję). A jeszcze trzeba zaopiekować się dziećmi, sprawdzić lekcje. Jest co robić. Doba jest zdecydowanie za krótka.

Raz na jakiś czas, średnio co dekadę, GUS wylicza wartość pracy domowej. Tej pogardzanej, niedocenianej, a jednocześnie bez której żaden dom i żadna rodzina nie mogłyby funkcjonować. Praca Polaków w domu warta jest aż 720 mld zł, czyli 44 proc. PKB. Kobiety pracują w domu znacznie więcej niż mężczyźni, więc i ich praca kosztuje więcej, bo 2221 zł miesięcznie. Zaangażowanie panów w prace domowe GUS oszacował na 1292 zł. Kobiety trzy razy więcej czasu przeznaczają na gotowanie, sprzątanie czy zmywanie naczyń i dwa razy więcej na opiekę nad dziećmi niż ich partnerzy. Być może dlatego, że panowie w tym czasie są w pracy, albo dorabiają po godzinach, bo z jednej pensji utrzymać się jest bardzo trudno. Dlatego też zamiast narzekać na brak zaangażowania mężów w szorowanie łazienek czy mycie podłóg, może warto realnie spojrzeć na to, co oni faktycznie robią. Być może podział partnerski (pół na pół) jest ideałem, ale nierealnym do zrealizowania. Chyba że w feministycznym świecie. Rodzina to wszak wspólne dobro. Na rzecz rodziny każdy wykonuje pewną pracę. Jedna osoba dźwiga zakupy, inna myje podłogę. Ktoś zabiera dzieci na spacer, druga osoba w tym czasie sprząta. Naprawdę nie musi być po równo. Badania GUS-u pokazują jedną ciekawą rzecz – panowie polubili gotowanie. Coraz więcej mężczyzn przywdziewa fartuszki i pichci rodzinne obiady. W końcu nie bez powodu najlepsi szefowie kuchni to mężczyźni.

Z wyliczeń GUS wynika, że najbardziej kosztowne są czynności związane z opieką nad innymi i zapewnienie wyżywienia dla rodziny. Średnio koszt wykonania zakupów, przygotowania posiłku czy zmywania wynosi 753,2 zł miesięcznie w przeliczeniu na dorosłego Polaka. Pielęgnacja i pilnowanie dzieci czy osób starszych, nauka z dziećmi, a także zabawa z nimi wycenione zostały na 557 zł na miesiąc.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat wartość pracy w domu wzrosła o ok. 65 proc. Co ciekawe, najbardziej wzrosła wartość opieki nad dziećmi. Zdaniem ekspertów wynika to z faktu, że w ogóle więcej czasu zaczęliśmy im poświęcać. Zrozumieliśmy jako społeczeństwo, że czas, który poświęcamy dzieciom, to kapitał niezbędny do tego, by mogły w przyszłości budować trwałe i szczęśliwe rodziny.   

Choć wiadomo, ile kosztuje praca kobiet w domu, i tych pracujących zawodowo poza domem, i tych, które zrezygnowały z pracy zawodowej na rzecz np. opieki nad dziećmi, czy prowadzenia domu, nie ma się co łudzić, że sumy te wpłyną na wysokość naszej emerytury na starość. Praca w domu czy wychowywanie dzieci (w końcu odciążamy w ten sposób żłobki czy przedszkola) niestety nie przełoży się na nasze składki. Nie ma też woli politycznej, by matki, które wychowują kilkoro dzieci, mogły liczyć na odprowadzanie składek na ubezpieczenie społeczne czy zdrowotne przez państwo. Nic z tego. „Nie sądzę, że to państwo powinno za nie odprowadzać składki na podstawie wyceny ich pracy – uważa Jeremi Mordasewicz. – To rodzina, doceniając wartość pracy domowej, powinna razem postarać się o zabezpieczenie przyszłości takiej osoby”. Szkoda, że państwu nie zależy na docenieniu takiej pracy i jak zwykle wszystkimi kosztami stara się obarczyć i tak przeciążoną rozmaitymi składkami i podatkami rodzinę. Więc warto w nią inwestować, skoro na państwo nie ma co liczyć.

Małgorzata Terlikowska 

Komentarze (22):

anonim2015.04.29 14:57
No tak, jeśli mąż z żoną siedzą na bezrobociu bez prawa do zasiłku i zajmują się domem, to wg. GUS, łącznie wypracowują 3513 zł. To się wpisuje do statystyki i wychodzi nam dobrobyt jak cholera.
anonim2015.04.29 14:59
Jeśli tylko rodzina nie klepie biedy i na wszystko starcza to kobieta ma labę będąc w domu np przy dwójce dzieci. Zmywarka, pralka, odkurzacz, który sam odkurza i myje podłogi, roboty kuchenne itp itd... Nie ma czasu na zmęczenie bo jest masa przyjemności. Przeżyłam to wiem!
anonim2015.04.29 15:00
Już wiem! PO dopieprzy jakiś podatek! W końcu to "nieopodatkowany dochód" Ale widzę tu poważny błąd - nie doliczono "usług seksualnych" minimum 1000zł/miesięcznie nie doliczono "opłaty surogackiej" od każdego dziecka pewnie ze 30000 nie doliczono "opłaty za ochronę" a co z babciami uszczuplającymi dochody państwa poprzez NIEOPODATKOWANE usługi opiekuńcze?
anonim2015.04.29 15:29
Do rządu PO_PSL: - Opodatkować! Najwyższą stawką.
anonim2015.04.29 16:28
@AnitaF Mialy wiecej dzieci, nie mialy AGD. I w wieku 40 lat wygladaly jak dzisiejsze 60-latki. A sedziwego wieku 70 lat dozywala malo ktora.
anonim2015.04.29 17:08
Jest wartość to można opodatkować.
anonim2015.04.29 17:16
@Weronika_Hamedrys - nie zgodzę się. Moja prababcia zmarła w 1982 roku w wieku 97 lat. I ze dwa lata przed śmiercią jeszcze sobie przytupywała, gdy telewizja zagrała. Sam to widziałem.
anonim2015.04.29 17:22
"2221 zł miesięcznie" Cóż za precyzja i ileż to urzędników musiało się głowić.
anonim2015.04.30 5:27
Tutaj się z Panią nie zgodzę. Są mężczyźni ,którzy pomagają swoim kobietom w domu.Dlaczego tylko wg Pani ona ma sprzątać? On tak samo bałagani. Czy Pani mąż chociaż w jakimś obowiązku pomógł? A co do pracy w domu: Ludzie tak na to patrzą bo domem,dziećmi każdy musi się zająć niezależnie czy ktoś pracuje czy nie,nawet mężczyźni,którzy wychowują sami dziecko. Praca zawodowa to praca ,a życie prywatne to życie prywatne. W domu Pani dla rodziny będzie kimś,reszty społeczeństwa już to nie obchodzi .
anonim2015.04.30 5:34
PS.Czy Pani własnych synów też we wszystkim wyręcza?
anonim2015.04.30 9:34
to dlatego pisze pani te swoje pseudo-felietony tak czesto ostatnio? Dorabianie do emerytury?
anonim2015.04.30 19:33
Trochę off topu o telewizji męża :D : https://www.youtube.com/watch?t=43&v=ZrBi3ujFKjc Co do tematu to "Kiedy słyszę to pytanie, od razu otwiera mi się nóż w kieszeni." Super !
anonim2015.04.30 19:41
Dobrze wiedzieć jak ekipa Pani męża spycha na "granice ubóstwa" pracowników firmy. Bartłomiej Maślankiewicz was zmiażdżył ! Śmiesznie więc wyglądaj tekst o kosztach pracy w domu.
anonim2015.05.1 8:02
Są kobiety,które nie pracują ,ale i tak oddają swoje dzieci do przedszkola. Niektóre już posprzątają,nagotują na kilka dni ,a potem przez cały dzień przesiadują na ławkach przed blokiem.Rzeczywiście ciężka praca...
anonim2015.05.1 11:03
Znam wiele pań , które prowadzą dom , posiadają dzieci i pracują zawodowo. Wiele z nich pomimo doskonałej organizacji , często coś mocno zawala. Porządek i czystość dla wszystkich nie oznacza to samo . Niektórzy tak się do swojego brudku przyzwyczaili , że go porostu nie widzą i uważają , że odkurzenie mieszkania i pobieżne starcie kurzy to idealny porządek . Jestem mamą , zdarza mi się pracować zawodowo i powiem krótko : samo zrobienie zakupów , rozpakowanie , zrobienie obiadu , posprzątanie po nim , zrobienie prania , także tego ręcznego , bowiem nie wszystko da się prać w pralce ,pomoc dzieciom przy lekcjach , jak i również prasowanie , zrobienie kolacji to tylko jedne z bardziej trywialnych ,wydawało by się, zajęć zajmują mi dużo czasu , a flegmatykiem nie jestem . Nie mówiąc , że od czasu do czasu okna też trzeba umyć , pościel zmienić , regularnie sanitariaty czyścić , lustra przetrzeć ,podłogi umyć , dywan przetrzepać , lodówkę w środku umyć , piekarnik , mikrofalówkę . Ja wiem , że dla niektórych te czynności być może wykonuje się raz do roku, a i może wcale, ale w takim domu to wstręt i strach mieszkać. Po pracy zawodowej często jestem tak zmęczona ,że z wielkim trudem wywiązuję się z innych obowiązków i zwyczajnie nie wierzę ,tym wszystkim wielce zaradnym i zorganizowanym , co to po pracy wypoczęte biegną do domu , a tam wedle harmonogramu z odkurzaczem i szmatą śmigają. Moja znajoma zwykle mawia ,że dwóch srok za ogon nie da się trzymać i jest w tym dużo prawdy , bo jeśli dom nie ucierpi to w pracy tęgo nie będzie , bowiem doba ma tylko dwadzieścia cztery godziny , a system nerwowy się upomni. Mój małżonek pomimo chęci zwyczajnie nie jest w stanie za bardzo mi pomagać w obowiązkach domowych z różnych przyczyn , ale przynajmniej docenia mój trud . Nigdy nie pogardzam osobą zajmującą się rzetelnie wyłącznie domem . Wiem również , że zdarza się niektórym pracą zawodową usprawiedliwiać brak wszelkich obowiązków domowych ,a praca nie jest szczególnie wyczerpująca , ale tak jest wygodniej, bo za tą otrzymuje się wynagrodzenie , a za domową czasami nawet dziękuję.
anonim2015.05.1 13:20
Jak ktoś nie ma rodziny,to też musi zadbać o porządek,też musi ugotować sobie.
anonim2015.05.2 6:07
To ile powinnam zarabiać? Zaraz po szkole poszłam do pracy-jestem pielęgniarką.Urodziłam dwoje dzieci i miałam krótki 14-tyg urlop macierzyński, w międzyczasie studiowałam, kończyłam różne kursy, prowadziłam dom, zajmowałam się dziećmi. Nie mieliśmy gospodyni domowej. Od ponad 20 lat pracuję w szpitalu mając 6-7 dyżurów nocnych. Po nocach nieprzytomna zajmowałam się dziećmi.Mój szpital od ponad ośmiu lat jest zarządzany przez PIS-owską rzekomo prorodzinną ekipę. Mam 2200 zł pensji zasadniczej. Skoro rząd powinien w\g Terlikowskiej docenić pracę domową kobiet to ile ja powinnam zarabiać? Ile powinna wynosić moja emerytura? Przez całe życie robiłam to co moje leniwe, siedzące w domu koleżanki plus praca zawodowa. Moje dzieci są tak samo zadbane i dobrze się uczą , dom jest zadbany. Jak słyszę od pewnych pań ze nie mogą doczekać się wakacji bo wtedy skończy się nareszcie robienie kanapek i odrabianie lekcji to ręce mi opadają.
anonim2015.05.2 15:11
@ sabat Wybacz - ale nie wierzę tobie. Mam wielu znajomych -wśród nich koleżankę, która zwykle twierdziła, że idealnie łączy prowadzenie domu z karierą zawodową i nie rozumie kobiet, które narzekają, byłam pełna podziwu, aż do czasu moich odwiedzin u niej . Nie jestem osobą wścibską , ale trudno było nie zauważyć rzucającego się w oczy brudu i nie powiem - na całkiem imponującym wyposażeniu. Ona zwyczajnie brudu nie widziała - przekonana, że w domu lśni- więc nie oszukujmy się i jeszcze raz powtórzę czystość nie dla każdego oznacza to samo. Ja wiem, że kity to sobie możemy mówić i tym samym się dowartościować, ale prawda wygląda niezbyt różowo. Wystarczy wziąć udział w spisie społecznym i zobaczyć te liczne ,, schludne '' mieszkania pracujących kobiet. To nie zarzut o brak pracowitości, ale zwyczajny brak sił , bowiem praca pracy nierówna. A propos - sanitariaty czyści się przynajmniej dwa, trzy razy tygodniowo, piekarnik po każdym użyciu produktów pryskających tłuszczem, kuchenkę i blaty po każdym obiedzie, podłogę codziennie, tłuszcz na szafkach- szczególnie w kuchni to rzecz do częstego czyszczenia. Oprócz tego opróżnienie zmywarki, bawełniane ubrania to raczej bez prasowania nie przejdą - w tym stroje na gimnastykę -tak więc normalka. Nie znam zbyt wielu materiałów, których prasować nie trzeba , kurz , który w dużym mieście gromadzi się w astronomicznym tempie , też trzeba co najmniej dwa razy w tygodniu zetrzeć , pranie powiesić , posegregować - o wielu, wielu rzeczach nie wspomnę ,a to wszystko pochłania czas i siły . Nie wiem kto ma idealne potomstwo i w jakim wieku ,mam dzieci i znam dzieci moich znajomych i utrzymywanie dla nich porządku to dość trudne wyzwanie szczególnie dla dzieci młodszych , o sprzątaniu nie ma mowy , chyba jakaś drobna pomoc w poukładaniu zabawek i w podlaniu roślin, jeśli takowe są, a z nastolatkami też różnie bywa... Pani do sprzątania to koszt chodźby raz w roku . Nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić. Jak wyżej napisałam nie czynię zarzutu kobietom pracującym , zwykle pracują bo muszą ,są też takie , które chcą i dobrze zarabiają - te stać na usługi firm sprzątających i na panią do gotowania , zwykle się nie oszukują i przynajmniej ten czas mogą spędzić z rodziną lub na swoje przyjemności, ale takich pań jest wciąż mało. No cóż jeszcze zostają mężowie , ale po pracy również mogą być zmęczeni.
anonim2015.05.3 11:00
Oaza to zależy jak ludzie są zorganizowani.
anonim2015.05.3 13:18
@Sabat Rozumiem, ze jak się obiadów nie gotuje to i można zakupy raz na rok zrobić. Ja gotuję prawie codziennie i wiem o zakupach wiele . Nawet duża lodówka ma swoją pojemność , zawsze coś się nieoczekiwanie się z produktów kończy, ileż można zgrzewek, puszek i nie wiem czego kupić raz na tydzień . Pani nie gotuje , bo osoba gotująca to wie. Jeśli chodzi o prasowanie to zwykle po praniu wieszam go równo- wcześniej mocno strzepując , ale to mi tylko ułatwia prasowanie . Myślę, że po pani propozycji mój małżonek zapewne straciłby posadę za niechlujny wygląd, bo co jak co, ale nie każdy może pracować w nieuprasowanych T-shirtach. W piekarniku to też raczej pani nie obrabia pożywienia, bo papier to chroni blachę i to też niezbyt skutecznie - nawet worki termiczne tego nie robią. Raczej proszę się przyznać, że w pani kuchni to gotowce królują -te rzeczywiście można kupić w dużej ilości raz na tydzień, no i równo poukładać w lodówce. Mimo naszej różnicy zdań życzę pani wszystkiego dobrego. Każdy z nas ma prawo organizować życie wedle własnych priorytetów, byleby nie ze szkodą dla siebie i innych. Powodzenia.
anonim2015.05.3 14:12
Oaza-twój mąż sam nie prasuje?
anonim2015.05.4 20:52
Mój mąż ma bardzo stresującą i wymagającą pracę , a do tego chory kręgosłup. Oczywiście jest u nas sprawiedliwy podział obowiązków , co nie oznacza po równo.