„Teoria queer” to ważny nurt genderyzmu – mówi ekspert. Jak to się ma do zapewnień rzecznika ds. równości? - zdjęcie
18.01.14, 09:10fot. sxc.hu

„Teoria queer” to ważny nurt genderyzmu – mówi ekspert. Jak to się ma do zapewnień rzecznika ds. równości?

22

Dziś trzecia, ostatnia część zatytułowana: "„Teoria queer” to ważny nurt genderyzmu – mówi ekspert. Jak to się ma do zapewnień rzecznika ds. równości?", cyklu o gender pt.  "Genderyzm jako państwowa ideologia w rządowych szkoleniach". Zapraszamy do dyskusji!


Teoria queer stanowi obecnie ważny nurt studiów genderowych. Zawdzięcza swe narodziny głównie studiom gejowskim, lesbijskim, jak i feministycznym.” – stwierdza dr Maciej Duda, członek Pracowni Krytyki Feministycznej i wykładowca w ramach Gender  Studies na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu i Podyplomowego studium Gender mainstreaming przy Instytucie Badań Naukowych PAN Warszawa. Wg wyjaśnień dr Dudy ‘queer’ znaczy przede wszystkim  ‘lesbijski’, ‘gejowski’, ‘homoseksualny’ (czy generalnie ‘nie-heteroseksualny’, ‘nie-heteronormatywny’), zaś teoria queer stanowi krytykę wszelkich tożsamości płciowych i seksualnych, które uważa się  za naturalne czy normalne, […] jest krytyką tożsamości normatywnychIdeologia środowisk LGBTQ (queeryzm) stanowi więc ważną część genderyzmu.

Całkowicie przeczy to niedawnym zapewnieniom Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania, pani Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, zawartych w „Oświadczeniu w sprawie nieprawdziwych interpretacji pojęcia gender”. Zapoznajmy się zatem z tym co ekspert pisze o „ważnym nurcie genderyzmu”. Przede wszystkim informuje nas, że słowo ‘queer’ (ang. queer = dziwny, dziwaczny), początkowo obraźliwe straciło jednak obecnie ten charater i we współczesnej angielszczyźnie… znaczy przede wszystkim  ‘lesbijski’, ‘gejowski’, ‘homoseksualny’ (czy generalnie ‘nie-heteroseksualny’, ‘nie-heteronormatywny’)…Obecnie ‘queer’ nie można utożsamić ani z homoseksualizmem ani z biseksualizmem, lecz z wszelkimi nienormatywnymi tożsamościami i zachowaniami seksualnymi. [Czytelnikom pozostawiam wyobrażenie sobie, co może kryć się pod słowem wszelkie – GS]

Jak pisze Duda, jedna z twórczyń queer theory, feministka i lesbijka Judith Butler zaprezentowała krytykę wszelkich tożsamości płciowych  i seksualnych, które uważa się za naturalne czy normalne. W tym sensie ‘queer’ nie forsuje żadnej konkretnej tożsamości, a jedynie jest krytyką tożsamości normatywnych

Co ma oznaczać „forsowanie” czy „krytykowanie” takich czy innych „tożsamości” i zachowań? Nauka nie krytykuje, a opisuje, klasyfikuje, bada przyczyny i skutki.  W tym wypadku krytyka biologicznie normalnych, bo prowadzących do prokreacji zachowań seksualnych na rzecz „swobodnego wyboru” spośród zachowań zaburzonych, bo uniemożliwiających prokreację, ma podważyć zasadność biologicznej normy i delegitymizować ją. Jedyną podstawą są teoretyczne, a właściwie sofistyczne, pozbawione empirycznych podstaw spekulacje wokół pojęcia płci kulturowej.

Widać niektóre bezpośrednie cele takiego zabiegu. Polityczne uznanie delegitymizacji normy biologicznej prowadzi wprost do prawnego uznania „homomałżeństw” i ich prawa do adopcji, bo dlaczego mielibyśmy ich nie uznać skoro heteroseksualna norma się nie liczy? Cel ten zrealizowano w szeregu krajów właśnie w oparciu o genderyzm i „teorię queer”.

Pozbawiona empirycznych podstaw pseudonauka służąca realizacji celów politycznych to ideologia – jak marksizm-leninizm, maoizm, trockizm czy nazizm. Tak się przedstawia rzekoma naukowość genderyzmu. Określenia „teoria queer” i „studia gender” są zatem świadomie mylące, nie są to bowiem żadne naukowe teorie czy badania, ale raczej badania służące konstruowaniu i udoskonalaniu ideologicznych narzędzi do osiągania celów politycznych bez oglądania się na prawdziwość rzekomo naukowych tez. Dlatego, zamiast teoria bądź studia gender i queer powinniśmy mówić ideologia gender i queer (lub LGBTQ), a w skrócie genderyzm i queeryzm.

Ideologia ta osiągnęła cele, które jeszcze nie tak dawno powszechnie uznano by za absurdalne i niemożliwe do osiągnięcia: rozerwania fundamentalnego zakorzenienia w biologii pojęć i instytucji rodzicielstwa, rodziny i małżeństwa, prawnej likwidacji macierzyństwa i ojcostwa przez wprowadzenie „rodzica A/ B” oraz faktycznej likwidacji jakichkolwiek norm moralnych w sferze seksualnej poza kryterium przyjemności. Skuteczność uwodzenia ideologów i propagandystów genderyzmu naprawdę robi wrażenie – jest większa niż propagandystów Lenina i Stalina, zaś przyjęcie jej przez znaczną część umysłowych elit jest świadectwem intelektualnej katastrofy przewyższającej zadurzenie się w komunizmie.

W oświadczeniu o nieprawdziwych interpretacjach gender Pani pełnomocnik w imieniu premiera Tuska broni tych obłąkanych koncepcji ukrywając ich prawdziwe tezy, ścisły związek z ideologią, celami i bijącymi w oczy osiągnięciami środowisk LGBTQ. Przypomnijmy:

 „pojęciu gender, … przypisuje się nieprawdziwe znaczenia i próbuje udowadniać, że gender to niszczenie rodziny, seksualizacja dzieci, dowolność wyboru płci… Fałszywe oskarżenia o to, że równość kobiet i mężczyzn ma prowadzić do … promocji homoseksualizmu czy rozpadu rodziny, jako niezwiązane z prawną i naukową definicją gender zamykają drogę do rzetelnej dyskusji o związku równouprawnienia kobiet z polityka rodzinną… Płeć kulturowa nie neguje płci biologicznej. Jako kategoria badawcza, gender nie jest związana z żadnym światopoglądem ani ideologią – po prostu opisuje świat męskości i kobiecości taki, jakim jest w danej kulturze… Próby łączenia dążeń do wyrównywania szans między kobietami i mężczyznami z seksualizacją dzieci, zamachem na rodzinę czy promocją homoseksualizmu - nie mają racjonalnych podstaw. Te tezy nie mają nic wspólnego z właściwie rozumianym pojęciem gender i konsekwencjami realizacji postulatu równości.

Slogan „równości” jest tym co łączy lewicowy feminizm, genderyzm i queeryzm i nie jest to teza przeciwników genderyzmu. To rządowy ekspert, od kilku lat szkolący w tej ideologii setki, a może tysiące państwowych urzędników łączy w jedno „równość szans w projektach PO KL”, feminizm i queeryzm. Nie robi tego według własnego widzimisię, bo jak pisze „na zachodnich uczelniach od kilkunastu lat pojawiają się osobne studia i specjalizacje z zakresu queer studies, czasami wiązane z gender studies, a czasami stanowiące element studiów z zakresu women’s studies”

Ścisłego związku feminizmu i queeryzmu-genderyzmu świadome są i feministki i premier Tusk. Potwierdzili to w dialogu na Kongresie Kobiet w czerwcu 2013:

Gdzie są obiecywane związki partnerskie? – pytały feministki - osoby homoseksualne… czekają na swoje prawa – żądały.

W odpowiedzi na to premier wyraził pełną wierność ideałom genderyzmu:

Najgorsze co mogłoby się stać [warto wiedzieć, co premier uważa za najgorsze – GS] to przygotowanie takiej ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uzna za niezgodną z konstytucją. To mogłoby zamrozić temat związków partnerskich na dekady. Bo dziś nie widzę szans, że w ciągu 10-15 lat w Sejmie znajdzie się większość dla radykalnych rozwiązań tej sprawy. Ja chciałbym żyć w kraju, gdzie wszelkie odmienności cieszą się szacunkiem wyrażonym w przepisach prawa, ale muszę być odpowiedzialny za skutki prawne i społeczne. Do efektów dojdziemy drogą ewolucji…

Nie był to dialog przypadkowy, ponieważ jeden punktów programu obrad Kongresu brzmiał: „Zajrzyjcie do szafy! O tożsamości płciowej, solidarności i związkach partnerskich…”

 Pani pełnomocnik i Kongres Kobiet zasłania się i próbuje legitymizować się obroną interesów kobiet jak partie komunistyczne obroną interesów robotników (PZPR z nazwy robotnicza). To jeszcze jedno z wielu podobieństw genderyzmu z komunizmem. W praktyce lewicowe feministki mają tyle wspólnego ze zwyczajnymi kobietami, ile towarzysze z PZPR mieli ze zwyczajnymi robotnikami.

W innej części swojej „obrony genderyzmu” pani pełnomocnik pisze o „funkcjonujących w prawie wyrażeniach jak gender equality (równość kobiet i mężczyzn), gender pay gap (luka płacowa), gender mainstreaming (uwzględnienie perspektywy równości płci w głównym nurcie polityki), czy gender based violence (przemoc ze względu na płeć)”

Obecność tych pojęć w prawie ma nas uspokajać. A przecież są to przejawy sukcesów i wszechobecności tej ideologii w wielu krajach i w wielu dziedzinach, czyli osiągnięcia celu „gender mainstreaming”. W części I poznaliśmy stopień jej uzurpacji natomiast słowa Dudy o tym, że „queeryzm stanowi ważny nurt genderyzmu” potwierdzają nam jej cele.

Pani pełnomocnik, jak wszyscy obrońcy genderyzmu chce byśmy widzieli jego przejawy związane wyłącznie z równością płci, i to tradycyjnie rozumianej, tj sex, choć faktycznie myśli o gender – i jest to zapewne nieporozumienie świadome, które ma uśpić czujność opinii publicznej. Udaje, że nie widzi innych, znacznie większych jego osiągnięć.

Genderyści nie muszą negować płci biologicznej – zgodnie z linią obrony przez panią pełnomocnik.  Wystarczy tylko że bagatelizują, a właściwie negują jej znaczenie, domagają się uznaniowego wyboru płci,, „homomałżeństw” z prawem adopcji dzieci przy równoczesnym pozbawianiu pod byle pretekstem praw biologicznych rodziców do własnych dzieci, terroru wobec przeciwników genderyzmu. I wszystko to uzyskują właśnie w imię queeryzmu-genderyzmu.

Dlatego słów pani pełnomocnik nie sposób potraktować inaczej niż świadomej próby zmylenia i oszukania społeczeństwa. Można by sądzić, że „homomałżeństwa” z prawem adopcji dzieci nie zostały zalegalizowane w zeszłym roku we Francji i Wielkiej Brytanii, ale w jakiejś odległej galaktyce. A przecież również w zeszłym roku Sekretarz Generalny ONZ stwierdził, że „religia, kultura i tradycja nie mogą usprawiedliwić naruszenia praw osób LGBT”. I jest oczywiste, że do tych praw zaliczał wszystkie ich uroszczenia.

Również w zeszłym roku świat dowiedział się o tym, jak dwaj geje z Australii,  Mark J. Newton i Peter Truong kupili i adoptowali chłopca by przez kilka lat udostępniać go w różnych krajach jako obiekt seksualny. Zanim sprawę wykryto w mediach pokazywano ich jako szczęśliwą „gejowską rodzinę”.

Również w zeszłym roku rosyjsko-amerykańska dziennikarka i pisarka, a zarazem lesbijska aktywistka Masha Gessen, w publicznej debacie stwierdziła, że ruchowi LGBTQ w rzeczywistości

Nie chodzi o prawo homoseksualistów do zawarcia małżeństwa, ale o to, że instytucja małżeństwa powinna przestać istnieć. Walka o małżeństwa dla homoseksualistów zazwyczaj wiąże się z ukrywaniem tego, co mamy zamiar zrobić z małżeństwa, kiedy ten cel osiągniemy. Mówienie, że instytucja małżeństwa wówczas nie ulegnie zmianie, jest kłamstwem”.

Takie plany kreślą działacze queeryzmu-genderyzmu, bronionego przez panią rzecznik ds. równości przed „fałszywymi oskarżeniami o to, że jest zamachem na rodzinę”. Pani rzecznik może oczywiście się bronić, że nikt rodziny nie zniszczy, najwyżej ją redefiniuje. Jak będzie wyglądać taka redefiniowana rodzina? Czy tak jak rodzina Newtona i Truonga?

P.S. Już kiedy kończyłem pisanie tego cyklu pojawiła się w mediach wiadomość, że kancelaria premiera zamówiła trzydzieści filmów szkoleniowych przeznaczonych dla państwowych urzędników. Niektóre z filmów mają pokazywać mężczyzn i kobiety żyjących w homozwiązkach jako osoby pokrzywdzone przez niemożność wspólnego rozliczenia PIT czy uzyskanie w szpitalu informacji o chorym partnerze. Inne  pokazują tradycyjny model rodziny jako przyczynę patologii. Jeszcze inne przedstawiają wychowanie dzieci uwzględniające ich płeć jako prowadzące do nieprawidłowości w ich funkcjonowaniu psychicznym i społecznym.

Ideologiczne tezy forsowane przez te filmy są jaskrawym przykładem podejmowanych przez rząd prób zamachu na rodzinę i promocji homoseksualizmu realizowanych w ramach strategii gender mainstreaming i zadają kłam obłudnym zaprzeczeniom pani pełnomocnik ds. tzw. równości.

Grzegorz Strzemecki


CZYTAJ RÓWNIEŻ:

CZ.I „Gender mainstreaming” jako program nowego totalitaryzmu wyłożony w dokumentach rządu RP i UE

CZ.II Genderyzm jak neo-marksizm-leninizm


DODATEK

Fotokopie fragmentów opracowania  Macieja Dudy

Materiały autorstwa dr Macieja Dudy, specjalisty w zakresie polityki równości oraz studiów gender i queer mają formę  zbindowanej książeczki w formacie A4. Jak widać na przykładowych skanach,  każda strona jest podzielona na dwie „półstrony”, a na każdej z nich widnieją dobrze widoczne sygnatury „KAPITAŁ LUDZKI…”,  „UNIA EUROPEJSKA…” oraz po środku słabiej widoczna „Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego”. Na tytułowych stronach rozdziałów dodatkowo umieszczono adnotację: „Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego”.

Opracowania nosi tytuł „Zasada równości szans w projektach PO KL” i obejmuje zarówno urzędowe aspekty polityki antydyskryminacyjnej jak i feminizm z jego historią i ewolucją w stronę gender i queer.

O Macieju Dudzie możemy znaleźć informację na stronie UAM:

http://www.amu.edu.pl/teolit/o-zakladzie/pracownicy/stale-wspolpracujacy/mgr-maciej-duda

Fot.1.  „Od feminizmu do Queer Theory”.  Tytuł drugiej części opracowania  pokazuje związek i następstwo – chronologiczne i  ideowe – feminizmu i queer theory.

Tytuł całości opracowania ( „Zasada Równości szans w projektach PO KL”) jest powtarzany przy każdej jego części świadcząc o tym, że polityka równościowa stanowi wspólną całość z feminizmem, genderyzmem i queeryzmem.

 

Fot.2.  Definicja performatywności płci jako sposobu konstrukcji  płci społeczno kulturowej wg Judith Butler

 

 

Fot .3.  Mianowanie na płeć kulturową nie ma związku z płcią biologiczną – twierdzi Judith Butler – a kiedy pielęgniarka stwierdza, że urodził się chłopiec, nie opisuje stanu faktycznego tylko go performatywnie kreuje.

Pseudonaukowy żargon ma nas intelektualnie onieśmielić i zmusić do uwierzenia w brednie genderyzmu.

Fot. 4. „Studia gender stanowią ważny element gender mainstreamingu, czyli strategii politycznej zmierzającej do przejawów dyskryminacji kobiet….”  W genderyzmie, zgodnie z wezwaniem Marksa „nie chodzi o to by świat opisywać, ale o to aby go zmieniać”.

„Teoretycy gender studies przyjmują założenie, że wszystkie aspekty ludzkiego życia uwarunkowane są konsekwencjami obowiązywania społecznych i kulturowych norm płci”.

Wg komunizmu wszystkie aspekty ludzkiego życia miały charakter klasowy i uwarunkowane były „walką klas”.

Fot. 5.  „Queer theory… stanowi obecnie ważny nurt studiów genderowych. Zawdzięcza swoje narodziny studiom gejowskim, lesbijskim, jak i feministycznym…. Queer .. obecnie znaczy przede wszystkim ‘ lesbijski’,  ‘gejowski’ , ‘homoseksualny’ (czy generalnie ‘nie-heteroseksualny’, ‘nie-heteronormatywny’).

Wbrew ekspertyzie dr Dudy i ogólnie dostępnej wiedzy na temat gender studies Pani pełnomocnik od równości oraz  inny obrońcy i promotorzy genderyzmu   przekonują nas, że gender nie ma nic wspólnego z promocją homoseksualizmu.

Fot. 6. „Queer… utożsamiamy… z wszelkimi nienormatywnymi tożsamościami i zachowaniami seksualnymi, co jest wyrazem wyczerpywania się podziału w kulturze na homo- hetero, a powstaniem podziału na to, co zgodne z kulturowym status quo i to, co niezgodne… ‘queer’ nie forsuje żadnej konkretnej tożsamości, a jest jedynie krytyką tożsamości normatywnych”.

Strategia gender mainstreaming, naczelny paradygmat strategii równościowej rządu zakłada włączenie perspektywy gender do wszystkich dziedzin życia, a ponieważ teoria/idelologia queer (queeryzm) stanowi ważny nurt studiów genderowych gender mainstreaming musi oznaczać również włączenie do wszystkich dziedzin życia perspektywy queer  (wszelkich nienormatywnych orientacji i zachowań seksualnych).

Przykładem włączania perspektywy queer do edukacji jest opracowanie pn. „Szkoła milczenia”.

Fot. 7.  Literatura tematu również świadczy o tym, że to genderyści traktują feminizm, gender i queer łącznie. Na dodatek narzuca się pytanie, co w opracowaniu na temat „równości szans” - rzekomo wyłącznie dotyczących kobiet i mężczyzn -  robią tytuły  książkowe „Queer Theory. Bardzo krótki wstęp”,  „Płeć, ciało , seksualność. Od feminizmu do teorii queer”. Dlaczego portal feminoteka.pl jest wskazany jako źródło wiedzy o  (wymienionych jednym tchem): feminizmie, gender, performatywie i queer theory?

Komentarze (22):

anonim2014.01.18 9:32
Pan doctor nauk niepotrzebnych to ten chamska pedzła co przekrzykiwał Kempę nie dajac jej dojśc do słowa. Ten "doctorek" to odzwierciedlenie pedalskiego egoizmu!.
anonim2014.01.18 9:35
No ładnie nauczanie Buttler a konkretnie jej ideologii i kto teraz powie że gender to nie ideologia.
anonim2014.01.18 10:30
Bardzo dobre i pożyteczne zestawienie. Swoją drogą, wskazuje do jakiego stopnia nauki społeczne (a przynajmniej znaczna ich cżęść) zeszły na manowce. Zainteresowanych tematem namawiam do przeczytania świetnej książki Marguerite A. Peters "GENDER - światowa norma polityczna i kulturowa".
anonim2014.01.18 10:49
tu nie chodzi o walke o ideologię ,lecz o intratne stanowiska "naukowe" w już rozszalałej idiotycznej nauce w polskich uczelniach, finansowanej z pieniędzy unijnych. Dlatego taka wściekła nagonka dżenderystów-hochsztaplerów na Stop IdeologiiGender w obawie o ich "naukowe tyłki"
anonim2014.01.18 10:59
@CredoVulgata "Doktorek przekrzykiwał Kempę: BUHAHA" Panie nadęty,Wiesz przynajmniej o czym napisałem?
anonim2014.01.18 11:01
@CredoVulgata Manipulatory to se kup w sex -shopie a te "prawdziwe mendia" to twa mondrość,Panie homo -niewieadomo.
anonim2014.01.18 11:04
@CredoVulgata /wulgarna/ " gdzie koleś był cały czas spokojny i merytoryczny" On był wyrachowanie.chamski jak wy !Pani pedał.
anonim2014.01.18 11:10
To że gender to idiotyczna ideologia ktorej celem jest zniczenie rodziny i więzów społecznych jest oczywiste dla każdego kto samodzielnie myśli. Pytanie jest nieco inne. Jakie korzyści w promowaniu gender widzi obecny mainstream. Czy to zwykła głupota powielania " poprawności" politycznej czy coś więcej. Czekam na komentarze.
anonim2014.01.18 11:27
@CredoVulgata -Hehehehehehehehheheehee!! "Tak wiem, napisałeś o czymś o czym nie masz pojęcia" Szybciej piszesz jak myślisz lewacki neofito a zmiana nicku nic u ciebie kuńskiego myślenia nie zmienia. Słabys w gebie i pisowni.Nie wiesz co to wyrachowanie .
anonim2014.01.18 13:01
Koszmarne te zdjęcia... :(
anonim2014.01.18 14:21
apologeta, wytlumacz, jestesmy ciekawi
anonim2014.01.18 14:25
Obyczajowość staje się powolutku tak dziwna, że niedługo zwykły homoseksualizm zostanie zaliczony do zachowań normatywnych.
anonim2014.01.18 15:29
co tutaj robią trolle? Idźcie na swoje portale
anonim2014.01.18 17:10
@GenesisX KK nic nie ukrywa.Twa prawda i wiedza o gender jest paraliżujaca jak ty.
anonim2014.01.18 18:06
Do podpisania: http://www.stopdyktaturze.pl/
anonim2014.01.19 13:47
WOW! Jestem pod wrażeniem. Odkryliście wreszcie teorię queer, o której uczyłem się na studiach na krakowskiej uczelni w 2004 roku :D Brawo za refleks.
anonim2014.01.19 18:39
"Co ma oznaczać „forsowanie” czy „krytykowanie” takich czy innych „tożsamości” i zachowań?" Ma oznaczać krytykę światopoglądu jakoby heteroseksualność była jedynym "naturalnym" stanem występującym naturze, jedyną orientacją seksualną. "Nauka nie krytykuje, a opisuje, klasyfikuje, bada przyczyny i skutki. W tym wypadku krytyka biologicznie normalnych, bo prowadzących do prokreacji zachowań seksualnych na rzecz „swobodnego wyboru” spośród zachowań zaburzonych, bo uniemożliwiających prokreację, ma podważyć zasadność biologicznej normy i delegitymizować ją." Nie. To krytyka uznania seksu prowadzącego do prokreacji jako jedynego "naturalnego". To krytyka uznania że ludzie, którzy w zgodzie z własnymi instynktami czują podniecenie na widok osobników własnej płci, są "nienormalni", "nienaturalni", "chorzy". Seksualność nie jest normatywna i to temat na dłuższą dyskusję. Domniemywam, niestety, że panu Grzegorzowi Strzemeckiemu brakuje intelektu aby móc przetrawić takie treści, skoro do tej pory cytatami z jego tekstu które cytowałem udowodniłem że w rzeczywistości nie rozumie z teorii queer nic. "Jedyną podstawą są teoretyczne, a właściwie sofistyczne, pozbawione empirycznych podstaw spekulacje wokół pojęcia płci kulturowej." Proszę się spoliczkować i wrócić do pisania tekstów kiedy skończy pan socjologię i / lub psychologię. Istnieje mnóstwo badań empirycznych dotyczących zagadnień płci kulturowych. "Widać niektóre bezpośrednie cele takiego zabiegu. Polityczne uznanie delegitymizacji normy biologicznej prowadzi wprost do prawnego uznania „homomałżeństw” i ich prawa do adopcji, bo dlaczego mielibyśmy ich nie uznać skoro heteroseksualna norma się nie liczy? Cel ten zrealizowano w szeregu krajów właśnie w oparciu o genderyzm i „teorię queer”." "Biologicznie normalne" nie jest też by dziećmi zajmowali się inni ludzie niż rodzice, babcia, ciocia etc. Zdelegalizujmy adopcję bo jest "niepoprawna biologicznie". "Pozbawiona empirycznych podstaw pseudonauka służąca realizacji celów politycznych to ideologia – jak marksizm-leninizm, maoizm, trockizm czy nazizm. Tak się przedstawia rzekoma naukowość genderyzmu. Określenia „teoria queer” i „studia gender” są zatem świadomie mylące, nie są to bowiem żadne naukowe teorie czy badania, ale raczej badania służące konstruowaniu i udoskonalaniu ideologicznych narzędzi do osiągania celów politycznych bez oglądania się na prawdziwość rzekomo naukowych tez. Dlatego, zamiast teoria bądź studia gender i queer powinniśmy mówić ideologia gender i queer (lub LGBTQ), a w skrócie genderyzm i queeryzm." Ja mam gdzieś Judith Butler (część jej rzekomych "badań" to rzeczywiście kupa bzdur). Gender studies to coś innego niż pan usiłuje przedstawić jako "gender". "Queer" nie była integralną częścią starego "gender" aż do lat 80ych, ale ta teoria, póki nie wprowadzono różnych idiotycznych terminów jak "cis-gender" itd. była bardzo w porządku.
anonim2014.01.19 20:00
@Anonymous… „Ma oznaczać krytykę światopoglądu jakoby heteroseksualność była jedynym "naturalnym" stanem występującym naturze, jedyną orientacją seksualną.” Heteroseksualność jest jedyną normalną orientacją seksualną. Kwestia „naturalności” nie ma przy tym znaczenia. Głuchota również jest naturalna, gdyż rodzą się ludzie głusi od urodzenia, ale nikt tego stanu nie uzna za normalny. Głuchotę się leczy, gdyż jest poważnym schorzeniem dla organizmu. To samo dotyczy innych, niż heteroseksualna, orientacji seksualnych. „To krytyka uznania seksu prowadzącego do prokreacji jako jedynego "naturalnego".” Naturalny może być też seks oślicy z koniem, ale nie będzie normlany. Natura wyposażyła nas w dążność do podejmowania kontaktów seksualnych oraz sprawiła, że są one przyjemne. Ale takimi uczyniła tylko dlatego, abyśmy się rozmnażali. I tylko taki cel jest naturalny. Reszta to zabawa. Czasami perwersyjna. „ludzie, którzy w zgodzie z własnymi instynktami czują podniecenie na widok osobników własnej płci, są "nienormalni", "nienaturalni", "chorzy".” A jak można ich inaczej nazwać? Prawda o sobie czasem boli, ale nie pozostaje prawdą. „Seksualność nie jest normatywna” Jest. Normalna seksualność to ta pomiędzy mężczyzną i kobietą, a cała reszta jest nienormalna. „"Biologicznie normalne" nie jest też by dziećmi zajmowali się inni ludzie niż rodzice, babcia, ciocia etc.” Nie jest to biologicznie normalne. „Zdelegalizujmy adopcję bo jest "niepoprawna biologicznie".” Adopcja przez osoby obce też nie jest "poprawna biologicznie". Pod tym względem opieka babć czy cioć, czyli osób spokrewnionych, jest bardziej "poprawna”. Dlatego w przypadku adopcji osieroconych dzieci, najpierw się uwzględnia możliwość adopcji przez najbliższą rodzinę
anonim2014.01.19 21:57
To zdjęcie mówi wszystko o dżenderyźmie, kilku zboczonych pederastów znudziło się swoimi d.....i i chcą dobrać się do dziecięcych..........
anonim2014.01.21 10:08
I znów to quasi pornograficzne zdjęcie, porzygać się można
anonim2014.01.24 19:39
@Fascination Wykaż gdzie kłamiemy.
anonim2014.01.30 21:13
@Fascination ... "Bełkot, manipulacje, skrajne niezrozumienie tematu i hektolitry ideologicznego zacięcia - czyli klasyczny przykład antygenderowej propagandy. Ciemny lud kupi, ale czy tfurcom nie wstyd?" Tak, oczywiście. Ciemny lud kupi farmazony "tfurcuf" genderyzmu.