Jezus Chrystus, choć był Bogiem, przyjął na siebie całą ludzką nędzę i z miłości do człowieka wszedł w śmierć, aby ją pokonać.
Wydarzenia Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku unaoczniają wielką miłość Boga do swego stworzenia. Stworzeni na obraz i podobieństwo Jego, stanowimy wyjątkową wartość, za którą nie wahał się oddać swojego jedynego Syna, aby za nas, choć zasługiwaliśmy na wieczne potępienie, wejść na krzyż i ogłosić wyrok nad ludzkością, który brzmi: miłosierdzie i przebaczenie.
W Wielki Czwartek Chrystus spożywa Paschę z uczniami. Mówi otwartym tekstem, bez przypowieści, o tym, że On ją wypełni. Zamiast błogosławieństw pokarmu, zgodnie z tradycją Izraela, ustanawia Eucharystię, dając Siebie za pokarm: swoje Ciało i Krew. To mógł uczynić tylko Bóg.
Następnie ukazuje to, co jest istotą królowania dla chrześcijanina: służba. Chrześcijanin jest tym, który zajmuje ostatnie miejsce, który posługuje. Który spala się i oddaje swoje życie za bliźniego. Właśnie ta droga prowadzi do jednego celu - krzyża. Krzyża chwalebnego, który jest zwycięski i ogłasza kres śmierci .
Dziś w Wielki Piątek będziemy adrować krzyż, ale nie chodzi tylko o Krzyż, na którym został wywyższony Jezus. Możemy adorować także własny krzyż, który przeznaczył nam Bóg na codzień. Mimo, że najczęściej kombinujemy jak z tego krzyża zejść, bo to zrozumiałe, że nie chcemy cierpieć - ten krzyż jest nie tylko chwalebny, ale przed niezbędny dla naszego zbawienia.
Wkrótce po tym wydarzeniu objawi się pełnia tajemnicy naszego zbawienia. A czym jest owa „tajemnica”? To bezkresna miłość Boga do człowieka, która ostatecznie zwycięża zło i śmierć, osiągając swój finał w zmartwychwstaniu
Tomasz Teluk
