Grupa terrorystów dokonała kilkunastu podpaleń na terenie Izreala w miniony weekend. Reakcja świata była wzruszająca. Zewsząd płynęła pomoc - z USA, z Rosji, ale także z sąsiadujących krajów arabskich.

12 osób zostało zatrzymanych po serii podpaleń, które miały miejsce w zeszły piątek. Na zachodnim brzegu Jordanu, a także wokół Haify ewakuowano blisko 100 tys. mieszkańców. Nikt nie ucierpiał, a podejrzanymi są Palestyńczycy.

Tragedia spotkała się z natychmiastową reakcją społeczności międzynarodowej. Pomoc popłynęła nie tylko ze Stanów Zjednoczonych, ale także Turcji czy Rosji. Ta ostatnia wysłała do Izraela dwa gigantyczne samoloty gaśnicze. Pomagały także zastępy straży pożarnej z Włoch, Grecji oraz Polski.

Najbardziej charakterystyczny jest jednak fakt, że pomoc zaoferowali Izraelowi jego arabscy sąsiedzi: Egipt i Jordania. Tak więc cały świat solidaryzował się z obywatelami, których spotkała niezawiniona tragedia.

Tomasz Teluk/Jerusalem Post