Mieszkający w Niemczech redaktor „Więzi” Tomasz Kycia wypowiedział się jednoznacznie przeciwko kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”. Czy poniesie za to konsekwencje?
„Jako redaktor „Więzi” nie popieram kampanii społecznej „Przekażmy sobie znak pokoju” i uważam, że redakcja popełniła błąd, angażując się w nią” – deklaruje Tomasz Kycia. „Sumienie mi na to nie pozwala. Żyjąc od 28 lat w Niemczech, ani razu jeszcze nie doświadczyłem, by kampania środowisk LGBT miała na celu autentyczne spotkanie i pojednanie” – tłumaczy.
Redaktor zwraca też uwagę na finansowe aspekty kampanii: „Projekt „Przekażmy sobie znak pokoju” finansowany jest ze środków Open Society Foundations. Ta grupa amerykańskiego miliardera George’a Sorosa wspiera ogromnymi sumami nie tylko LGBT, ale i środowiska proaborcyjne na całym świecie. Co prawda, środki z tego źródła nie trafiają do „Więzi”, należy jednak unikać pozorów współpracy z tą instytucją” – pisze.
Jak widać w redakcji znalazł się choć jeden katolik, który potrafi odważnie mówić o tym, co myśli. Znamienne, że mieszka poza granicami kraju i jest w pewnym sensie niezależny. Ciekawe jak zareaguje na to redakcja magazynu, a zwłaszcza naczelny – Zbigniew Nosowski.
Pełny tekst znajduje się tutaj: http://laboratorium.wiez.pl/2016/09/13/dlaczego-nie-popieram-kampanii/
Tomasz Teluk
