Organizacje kościelne otrzymały w USA potężne datki od fundacji George Sorosa, wynika z informacji WikiLeaks. O. Robert Sirico z Instytutu Actona nazywa ich „katolickimi użytecznymi idiotami”.

Nawet 650 tys. dolarów kontrowersyjny filantrop miał przekazać takim organizacjom jak PICO czy Wiara w Życiu Publicznym (Faith in Public Life – FPL). Wszystko miało związek z wizytą papieża Franciszka podczas Światowego Kongresu Rodzin w 2015 r.

Ksiądz Sirico sugeruje, że pieniądze mogły być także wykorzystane nie tylko na szkolenia wolontariuszy, ale także na promocje ekologicznej encykliki „Laudator Si”, w której pasusy na temat efektu cieplarnianego mogły być korzystne dla kształtowania globalnej polityki wokół zmian klimatu, uderzającej w przemysł USA.

Publicysta konserwatywnego Washington Times krytykuje zarówno wtrącanie się miliardera w sprawy Kościoła, manipulowanie nastrojami, a beneficjantów oskarża o tani oportunizm. Dzieje się źle, gdy organizacje kościelne stają się rzecznikami ideologii i są wykorzystywane do celów kształtowania określonej polityki publicznej.

To prawda, tylko, że dotyczy obu stron barykady. Wiele organizacji z prawej strony, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, włączając w to kierowany przez Sirico Instytut Actona, także bierze pieniądze, tylko z innych źródeł, włączając się raz po raz w określone kampanie publiczne. Im także można zarzucić wykorzystywanie autorytetu wiary i Kościoła w służbie ideologii i pieniądza.

„Pożyteczni idioci Kościoła” pracują nie tylko za pieniądze Sorosa, ale też innych korporacji. Trzeba szczerze przyznać, że istnieją zarówno na lewicy, jak i prawicy – jednak autor artykułu w Washington Times, wolałby to drugie raczej przemilczeć.

Tomasz Teluk