Realizowana przez rząd strategia zwiększenia potencjału obronnego kraju, przy wykorzystaniu rodzimych zasobów, jest najbardziej korzystną z możliwych strategii.
Przez lata zaniedbań Wojsko Polsko odzyskuje swoją należną pozycję. Grzechów poprzednich ekip było wiele i nie jest tak, że obecna władza krytykuje każde dokonania poprzedników. Skarżyli się na nie przez lata sami dowódcy.
Zrezygnowanie z poboru na rzecz niewielkiej armii zawodowej okazuje się niewystarczające w obliczu zagrożeń współczesności. Liczebność zawodowej armii powinna być sukcesywnie zwiększana, na początku o co najmniej 50 proc. Kluczowe będą ochotnicze oddziały obrony terytorialnej.
Dla opozycji to pomysł „kontrowersyjny”. Nie rozumiem za bardzo, co w tym „kontrowersyjnego”. Czy to, że Polacy chcą dobrowolnie bronić swój kraj a nie „chować się do szafy”, jak wyrażali to obrazowo artyści – autorytety medialne poprzedniego sezonu, czy to, że Polska w ogóle staje się bezpieczna i niezależna?
Kolejnym zaniedbaniem są zaniechania sprzętowe. Przez lata Wojsko Polskie było skansenem NATO. Ministerstwo Obrony Narodowej skupiało się wyłącznie na tym, aby w jak najtańszy sposób spełniać wymagania stawiane przez Sojusz. W praktyce oznaczało to kupowanie zdezelowanego i przestarzałego uzbrojenia o znikomej wartości bojowej od naszych sąsiadów.
Teraz ma się to zmienić. Okazuje się, że jesteśmy w stanie własnymi siłami produkować nowoczesne uzbrojenie. Będzie się to odbywać z korzyścią dla całej gospodarki, myśli technicznej, miejsc pracy. Jakimi motywami kierowali się poprzednicy zamawiając przestarzały sprzęt? Aż wstyd snuć domysły…
Największym błędem były jednak posunięcia strategiczne. Uznanie Kremla za potencjalnego sojusznika okazało się przedwczesne. Nieoszacowano także zagrożeń ze strony islamskiego terroryzmu. Pozycja naszego kraju była zaś niedoceniona. Dziś Polska wyrasta na regionalnego lidera realizując politykę wzmacniania niepodległych państw, oddzielających nas od Rosji.
Z pewnością ostrożności wymagają inwestycje długoterminowe, takie jak tarcza antyrakietowa. Kluczowe, abyśmy nie kupili kolejnego bubla, który za kilka lat będzie wymagał kolejnego dofinansowania. Powinniśmy być także bardzo ostrożni, aby nie stać się narzędziem do realizacji interesów obcych mocarstw.
Rząd nie powinien także popełniać błędów wizerunkowych. Prestiżowy medal dla młodego rzecznika MON w pół roku po objęciu funkcji, jakiekolwiek nie byłyby to zasługi, mimo wszystko przypomina zwyczaje poprzedniego gabinetu. Dobra zmiana nie dotarła widocznie jeszcze w te obszary.
Tomasz Teluk
