Opozycja, niepogodzona z utratą monopolu władzy, robi wszystko, aby skłócić ze sobą Polaków. Formy protestów przybierają coraz bardziej kuriozalne formy.

 

Protest nienawiści aborcjonistek przed domem Jarosława Kaczyńskiego informujący m.in. jakie narządy rodne posiadają, czy spontaniczny wiec z francuskimi flagami w obronie helikopterów nie kupionych przez Ministerstwo Obrony Narodowej, świadczą o stanie umysłu wyborców PO i Nowoczesnej. Nie ma obciachu, którego by nie popełnili ci, którzy przy każdej okazji podkreślają swoją wyższość nad katolickim ciemnogrodem.

Z drugiej strony mamy ponad 100 tys. tłum, który zgromadził się na Jasnej Górze, aby w akcie żalu i zadośćuczynienia przeprosić Boga za grzechy narodu. Towarzyszyły temu liczne nabożeństwa, adoracje, świadectwa a nawet egzorcyzmy. Modlitwa, pokuta, jałmużna to najlepsza droga do tego, aby naprawdę coś zmienić. Naprawdę budujące jest, że istnieje ogromna liczba wierzących, którzy to rozumieją.

Bo przecież jałowe jest wciąganie się w te niekończące się spory. Jak rozmawiać ze środowiskiem, które ten wielki i spontaniczny akt pokutny relacjonowała jako wydarzenie na którym ludzie „przepraszali za płody usuwane przez dziadka” i odprawiali jakieś średniowieczne gusła? Za takich ludzi, którzy kiedyś zostali oszukani i zbudowali swój obraz rzeczywistości na katechezie, która płynie z telewizora, pozostaje wyłącznie umieranie i modlitwa.

Smutne jest, że opozycja szykuje kolejne prowokacje, wcale się z tym nie kryjąc. Zapowiedzi jak zepsuć Dzień Niepodległości, entuzjastycznie podawane przez „Gazetę Wyborczą”, unaoczniają jak płytkie intencje przyświecają samozwańczym obrońcom państwa przed rzekomym brakiem demokracji i wolności słowa.  

Dlatego lepiej modlić się w intencji pokoju i pojednania Polaków niż zaogniać istniejące różnice, powiększać podziały i dzielić naród. Przykre, że właśnie na konflikcie i podziale zbudowano istniejący porządek polityczny w kraju, na czym korzystają wyłącznie nasi wrogowie.

Tomasz Teluk