Unia Europejska powoli wyczerpuje swoją obecną formułę, nie potrafiąc rozwiązać wielu palących problemów, dotyczących kryzysu finansowego czy kwestii imigracji. Polska może zmieniać Europę na lepsze i ma w tym poparcie wielu krajów członkowskich.
Dobra zmiana w UE
Wczorajszy dzień zostanie na długo w pamięci Polaków. Udana debata w Parlamencie Europejskim została okraszona historycznym zwycięstwem piłkarzy ręcznych nad niepokonanymi dotąd Francuzami. Daje to nadzieję na nowe otwarcie. Nasz kraj może stać się motorem dobrych zmian na Starym Kontynencie.
To był dobry wieczór dla Polski. Debata w Europarlamencie obnażyła słabość oponentów politycznych obecnego rządu i pokazała, że nasz kraj jest lubiany i popierany przez wiele państw członkowskich np. Wielką Brytanię, Czechy, Węgry i wielu europosłów z frakcji prawicowych z Niemiec czy Francji.
Premier Beata Szydło bardzo dobrze przedstawiła sytuację w Polsce i odpowiadała na wątpliwości lewicy. Zyskała tym sympatię wielu środowisk. Polski bronił nieoceniony konserwatysta Syed Kamall. Petr Mech, eurodeputowany z Czech – powiedział, że dziś, gdy nasz kraj jest atakowany niesłusznie przez przeciwników reform – jest Polakiem i zaprezentował stosowną plakietkę z tym napisem.
Wszyscy za Polską
Otrzymaliśmy także silne wsparcie ze strony narodowców francuskich, którzy wskazywali, że Polska jest ostatnim krajem Europy, który broni wartości chrześcijańskich. Polskę popierał także eurodeputowany Niemiec, który zwrócił uwagę, że działania Komisji Europejskiej wobec Polski to farsa, bo KE przymyka oko, że traktaty europejskie wielokrotnie były łamane przez rząd Angeli Merkel.
Cios w serce komisarzom wbił prof. Ryszard Legutko, który zapytał wprost, gdzie byli obrońcy demokracji, gdy Platforma Obywatelska wyrzuciła wszystkich dziennikarzy mediów publicznych po objęciu władzy i obsadziła wszystkich 15 sędziów Trybunału Konstytucyjnego?
To spowodowało wybuch nerwowości wśród anty-polsko nastawionych deputowanych. Szczególnie zwracało uwagę wystąpienie komisarza Guentera Ottingera, który zażądał, aby Polska konsultowała uchwalane ustawy z Komisją Europejską! Jego zainteresowanie dotyczyło głównie ustawy medialnej. Nic dziwnego, gdy Niemcy kontrolują u nas blisko 3/4 rynku prasowego i byli przyzwyczajeni wyłącznie do przychylnej sobie narracji.
Europa bez wartości
Kuriozalnie brzmiały natomiast wypowiedzi niechętnych polskiemu rządowi europosłów z Włoch, Hiszpanii czy Holandii. Nie mieli oni wiele do powiedzenia, prócz upartego odwoływania się do sloganu, że chodzi o unijne „wartości”. Wypada więc zapytać, o jakie wartości chodzi? Na jakich wartościach opiera się UE, skoro nie na chrześcijańskich, i jeszcze nie na islamskich? UE nie opiera się na żadnych wartościach. Bowiem „otwartość” i „tolerancja” to slogany, które pogrążają Stary Kontynent, a nie żadne wartości.
Na tym tle nawet zabawnie pobrzmiewały wystąpienia Korwina-Mikke, który kończył każde przemówienie słowami: „A ponadto uważam, że Unię Europejską trzeba zniszczyć”, nawiązując do słów Katona Starszego Carthaginem non debere esse . Ale tego współcześni barbarzyńcy nie zrozumieli, bo Europejskie dziedzictwo kulturowe stało się im obce.
Barbara Szydło dostała też wsparcie od części polskiej prawicowej opozycji. In plus należy także zaliczyć stonowane wystąpienie Jana Olbrychta z PO. Nieobecność Donalda Tuska była znamienna. Oby oznaczała ona współpracę z rządem na rzecz jedności w narodzie, a nie ukrytą dla oczu dywersję przeciw swoim rodakom i własnemu krajowi.
Tomasz Teluk
