Nominacja zapadła wczoraj. Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama zdecydował, że zwalniające się krzesło w Sądzie Najwyższym powierzy 54-letniej Soni Sotomayor. Jeśli Senat nie wyrazi sprzeciwu, właśnie ona zastąpi na stanowisku odchodzącego na emeryturę Davida Soutera, który pełnił tę funkcję przez 19 lat. Zdaniem Obamy Sotomayor posiada "głębokie doświadczenie i szerokie perspektywy". Co dokładnie oznacza ta "szerokość perspektyw"?
Posiadająca opinię liberalnej sędzi, Sotomayor twardo broni praw mniejszości etniczno-rasowych. A chociaż nominalnie pozostaje katoliczką, to w osiemnastoletniej karierze nie interesowała się zbytnio obroną życia. Z powodu braku jej głosu w tej sprawie, niektóre organizacje proaborcyjne przyjęły tę kandydaturę z rezerwą, ale uznały, że z ich perspektywy nie jest to zła kandydatka. Narodowa organizacja walcząca o prawa kobiet NOW (National Organization for Women) wyraziła nawet zadowolenie, jej członkinie przyznały, że wybór Obamy to powód do "świętowania". - Sędzia Sotomayor będzie służyć narodowi z rozeznaniem. Wnosi z sobą długoletnie zaangażowanie w promocję równości i sprawiedliwości - mówiła przewodnicząca NOW Kim Gandy.
Zdaniem konserwatystów, ta nominacja jest dokładnym spełnieniem obietnic przedwyborczych Obamy o ustanowienia Sądu Najwyższego, który będzie opierał wyroki nie tyle na literze Konstytucji, co na "empatii". Kariera Sotomayor wskazuje, że są duże szansę, że właśnie tak się stanie. Stosunkowo młoda kandydatka ma przed sobą przynajmniej dwadzieścia lat sędziowania, podczas których zamiast interpretować Konstytucję może używać jej do forsowania własnej ideologii.
Konserwatyści pamiętają jak w 2005 roku na konferencji w Duke University Law School sędzina przekonywała, że linię interpretacji prawa powinien ustalać sędzia za każdym razem, gdy wydaje wyrok, a nie Kongres. Sotomayor, zapomniawszy, że konferencja jest nagrywana, przekonywała słuchaczy, że "sąd apelacyjny to miejsce, gdzie rozstrzygana jest interpretacja prawa". Gdy przypomniała sobie, że jest nagrywana, próbowała nieudolnie wybrnąc z sytuacji: "nie powinnam tego mówić, bo (my, sędziowie) nie ustalamy prawa, wiem... nie sugeruję, nie namawiam, ja – wiecie...".
Oto film, który ponownie cieszy się dużą oglądalnością od czasu ogłoszenia kandydatury Sotomayor.
[video:http://www.youtube.com/watch?v=OfC99LrrM2Q'/>
Jeśli Senat przychyli się do decyzji Obamy - a przy demokratycznej większości to raczej przesądzone - Sotomayor zostanie pierwszą prawniczką latynoskiego pochodzenia, której przypadnie tak prestiżowe stanowisko.
Absolwentka wydziału prawa na uniwersytecie w Yale i Princeton, Sotomayor jest obecnie sędzią sądu apelacyjnego w Nowym Jorku. Sceptycy tej kandydatury przypominają jednak niedawny artykuł tygodnika "New Republic", który kwestionuje jej kwalifikacje. Podkreślają także, że zamiast trzymać się litery prawa, Sotomayor na siłę forsuje lewicowe poglądy.
Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych jest najwyższą instancją prawną w kraju. Łączy on funkcje polskiego Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego, orzekając o zgodności ustaw z konstytucją. W skład Sądu Najwyższego wchodzi 9 sędziów, którzy pełnią swoją funkcję dożywotnio.
AJ/ND/christiannewswire.com/lifesitenews.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

