Formalna decyzja Watykanu została już przesłana do Polski – czytamy w „Rzeczpospolitej”. Być może oficjalnie poznamy ją 10 marca na najbliższym posiedzeniu episkopatu. Na razie nie ma jej nawet biuro prasowe episkopatu.

– Nic mi na ten temat nie wiadomo – mówi również ks. Piotr Baraniewicz, rzecznik archidiecezji przemyskiej, której metropolitą jest abp Michalik.

Kościelna Komisja Historyczna, która badała materiały SB na temat urzędujących biskupów – członków episkopatu, już w czerwcu 2007 r. ogłosiła, że kilkunastu z nich zostało zarejestrowanych jako tajni współpracownicy albo kontakty operacyjne lub informacyjne, a jeden jako agent wywiadu. Prócz tego niektórzy byli zarejestrowani jako kandydaci na TW.

Jesienią 2007 r. członkowie komisji poinformowali, że nie ma dowodów, by któryś z biskupów świadomie i dobrowolnie współpracował z SB. Niekiedy ich kontakty były “nieroztropne”, ale często nieuniknione i odbywały się za zgodą przełożonych. W ten sposób episkopat zamknął sprawę lustracji, a szczegółowe wyniki prac komisji nie zostały upublicznione.

W 2008 r. przetłumaczone na włoski przesłano do watykańskiej Kongregacji do spraw Biskupów. To tam miała zapaść decyzja, czy na podstawie zachowanych materiałów wobec któregoś z biskupów będą wyciągnięte konsekwencje.

W Kościele w Polsce od miesięcy czekano na informację, w jaki sposób Watykan podejdzie do sprawy biskupów, których SB zarejestrowała jako tajnych współpracowników.

Kościelna Komisja Historyczna została powołana przez episkopat jesienią 2006 r. Pierwszym biskupem, który wystąpił o zbadanie jego akt w IPN, był abp Stanisław Wielgus. Po jego niedoszłym ingresie na metropolitę warszawskiego poprosili o to wszyscy biskupi. Dwaj – abp Michalik i biskup tarnowski Wiktor Skworc – jeszcze przed zakończeniem prac komisji sami ogłosili, że SB zarejestrowała ich jako TW.

Materiały IPN oprócz biskupów, których one dotyczyły, otrzymało prezydium episkopatu. Wszystkich hierarchów na zebraniu plenarnym zapoznano jedynie z wynikami prac Komisji Historycznej i zespołu etyczno-prawnego. Decyzji biskupów pozostawiono, czy ujawnią informacje na swój temat. Niedawno zrobił to abp Henryk Muszyński zarejestrowany przez SB jako TW.

AJ/Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »