Według świadków, artystyczna instalacja Julity Wójcik zajęła się ogniem od fajerwerków. Spłonęła górna część tęczy.

 

Stworzona z 16 tysięcy sztucznych kwiatów nawleczonych na ogromną stalową konstrukcję instalacja podczas polskiej prezydencji zdobiła plac przed Parlamentem Europejskim. W czerwcu ustawiono "Tęczę" na Placu Zbawiciela w stolicy. Kwiaty do tęczy pomagało jej zrobić około tysiąc osób. Instalacja powstała na zlecenie Instytutu Adama Mickiewicza.

 

Gdy w czerwcu "Tęcza" stanęła na Placu Zbawiciela, Julita Wójcik tłumaczyła, że jej instalację można interpretować na rozmaite sposoby, ale zawsze powinna ona nieść pozytywne skojarzenia.

 

Zwróciła jednak uwagę, że jedni kojarzą ją z warszawską Paradą Równości, inni - z rozpoczynającym się niebawem Euro 2012. - Moje główne założenie, to żeby "Tęcza" nie była zaangażowana społecznie czy politycznie, aby była całkowicie wolna od jakichkolwiek narzuconych znaczeń. Po prostu - aby była piękna - mówiła.

 

Nieco złośliwie można powtórzyć, że "nie ma przypadków, są tylko znaki".

 

AM/Wp.pl/PAP


Fot. tvnwarszawa.tvn24.pl