U 35-letniego mężczyzny zdiagnozowano raka. Po leczeniu obecnie znajduje się w stanie śpiączki. W sprawę zaangażował się znany włoski ginekolog i położnik Severino Antinori, przewodniczący światowego stowarzyszenia medycyny rozrodczości. Pobrał on próbkę materiału biologicznego od leżącego na oddziale reanimacyjnym mężczyzny. Wszystko działo się za zgodą szpitala, w którym leczony jest przyszły ojciec.

Całe zajście ostro skrytykował Watykan. Przewodniczący Papieskiej Akademii Życia arcybiskup Rino Fisichella podkreśla, że dziecko ma być owocem miłości, a nie "produktem eksperymentów laboratoryjnych".

Poprzedni przewodniczący Akademii biskup Elio Sgreccia powiedział z kolei, że to, co się stało, to czyn niezgodny z prawem. Przypomniał, że obowiązujące we Włoszech prawo wymaga zgody obojga przyszłych rodziców.

Wiele znanych osób zaangażowało się w tą sprawą. Szkoda, że najbardziej zainteresowany, przyszły ojciec, nie może się wypowiedzieć co o tym wszystkim myśli.

BM/PAP

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »