Nieznani sprawcy wypisali na ścianach kościoła Znalezienia Krzyża Świętego, zwanego także Kalwaryjskim, hasła antychrześcijańskie i antysemickie. Wśród malowideł znalazły się m.in. napis „Fuck Jesus”, swastyka oraz gwiazda Dawida na szubienicy. Zabytkowa świątynia pochodzi z II poł. XVII wieku.
- Dowiedziałem się o tym w sobotę mniej więcej w południe, i to raczej przez przypadek. Był pogrzeb i ludzie pierwsi to zauważyli. Z mety zgłosiłem zajście na policję. Przyjechali, zarejestrowali fakt, porobili zdjęcia i na razie cisza – mówi proboszcz parafii, ks. Virginijus Česnulevičius.
Nie wiadomo jeszcze, ile wyniosą straty. - Będzie to poważna suma, bo tynk kościoła jest odporny na wilgoć, a z takiego trudno się usuwa wszelkie rysunki i pisaninę – pisze dziennikarka „Kuriera Wileńskiego” Julitta Tryk.
Gdy w sobotę wierni zebrali się w świątyni by pomodlić się za zmarłych, ksiądz poprosił także o modlitwę za wandali. Jednocześnie zachęcał do tego, by nie żywić urazy i postarać się przebaczyć. Nie jest to jednak łatwe. - Księża mówią przebaczyć, modlić się za nich, a ja nie mogę. Takich trzeba pałkami okładać i za kratki sadzać – twierdzi pani Maria, mimo że dopiero co wyszła z kościoła.
- Wszystko to bolesne i tym bardziej bolesne, że jest to pierwszy taki przypadek w historii kościoła kalwaryjskiego – przyznaje proboszcz. - Możliwe że to znak dla Kościoła, dla nas wierzących, że powinniśmy nawrócić się, zwrócić większą uwagę na tych, być może, nieco opuszczonych ludzi. Może oni rzeczywiście nienawidzą Boga i Kościół, a może tylko w ten sposób chcą zwrócić na siebie uwagę – dodaje ks. Česnulevičius.
sks/KW
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

