W artykule, którego fragmenty przytaczamy, można przeczytać, że gen. Jaruzelski dziesiątki lat unika odpowiedzialności za czyny, które wielu doprowadziły do politycznego niebytu, niekiedy do więzienia. Jaruzelskiemu uchodzi płazem wiodąca rola w haniebnej czystce antysemickiej w armii, wysłanie wojska do stłumienia "praskiej wiosny", pacyfikacja Powstania Grudniowego 1970 r. na Wybrzeżu, bezprawne zarządzenie stanu wojennego. Z głównych postaci ostatnich 50 lat PRL tylko Jaruzelski nie doznał szwanku.


Dzięki rekonesansowi archiwalnemu dr. Pawła Piotrowskiego znamy treść dokumentu "Centralny Rejestr Agenturalnej Sieci Nr 1", w którym pod numerem 1846 figuruje "Jaruzelski Wojciech s. Władysława", tajny informator noszący pseudonim "Wolski", zwerbowany przez Sekcję Informacji Wyższej Szkoły Piechoty. Potwierdzałoby to tezę, że został on zwerbowany w 1946 r., stąd tak niski numer rejestracyjny (Paweł Piotrowski, Sprawa współpracy Wojciecha Jaruzelskiego z Informacją Wojskową, Biuletyn IPN 2007). Kolejnym poświadczeniem nieznanej działalności Jaruzelskiego jest "Księga inwentarzowa tajnych współpracowników nr 1", gdzie pod nr 22 858 znajduje się wpis: "Jaruzelski Wojciech s. Władysława", pseudonim "Wolski", urodzony w 1923 r., "zawerbowany" 18 lutego 1946 r. w Wyższej Szkole Piechoty (P. Piotrowski, ibidem). Wiadomo, że numer nadano aktom na okoliczność złożenia do archiwum, gdzie w latach 60. intensywnie brakowano (niszczono) dokumenty. Obecny stan badań pozwala sprecyzować domniemany czas zakończenia współpracy agenturalnej TW "Wolskiego". Przyjmując, że brakowanie akt nastąpiło zgodnie z przepisami obowiązującymi w Wojskowej Służbie Wewnętrznej, czyli 10 lat po złożeniu w archiwum, można określić zakończenie współpracy i złożenie akt do archiwum na rok 1954.


Otwarte pozostaje pytanie o przyczyny zakończenia współpracy TW "Wolskiego", pochodzącego z rodziny pieczętującej się herbem Ślepowron. Pomocna jest tu biografia Jaruzelskiego. W 1952 r. kończy z oceną bardzo dobrą dwuletni kurs Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu i Leninizmu. Po ukończeniu kursu doskonalenia dowódców Akademii Sztabu Generalnego, 31 grudnia 1953 r., awansuje na pułkownika i szefa Oddziału Akademii Wojskowych Głównego Zarządu Wyszkolenia Bojowego. Mógł być wyrejestrowany automatycznie, zgodnie z obowiązującą (znaną z czasów WSW) instrukcją, wyłączającą generałów oraz dowódców jednostek i instytucji wojskowych z grona TW. Doktor Piotrowski przytacza znamienne dane dotyczące zinfiltrowania agenturą szkoły piechoty, gdzie Jaruzelski od kursanta dochodzi do posady wykładowcy. Wśród 1002 pracowników etatowych i kontraktowych oraz kursantów Sekcja Informacji WSP prowadziła 267 zarejestrowanych tajnych informatorów. Był to wskaźnik niezwykle wysoki, 1 stycznia 1949 r. stan ewidencyjny Wojska Polskiego wynosił bowiem 129 881 żołnierzy i pracowników kontraktowych, natomiast w sieci agenturalnej Informacji Wojskowej 31 grudnia 1948 r. znajdowało się 8180 osób, co stanowiło 6,3 proc. stanów osobowych.
Archiwiści i historycy IPN nie natrafili dotąd na oryginalną teczkę TW "Wolskiego". W tym kontekście niezwykle interesujące są ustalenia badacza IPN dotyczące losu teczki pracy i teczki personalnej tajnego informatora ps. "Wolski".

 

Ślad po "teczkach" TW "Wolskiego" urywa się w latach 70., zatem gdy Jaruzelski jest już wpływowym politykiem. W książce ewidencyjnej znajduje się tylko adnotacja: [teczka] "u kierownictwa". Uzasadnione jest podnoszone przez badaczy domniemanie, że "kierownictwem" mógł być sam Jaruzelski. Wówczas, przypomnijmy, minister obrony i członek Biura Politycznego. Sam zainteresowany, względnie ktoś z jego usłużnych przybocznych.

 

Aktualny stan badań nie pozwala jednoznacznie stwierdzić ani kto zacierał ślady tożsamości i działalności TW "Wolskiego", ani kiedy. Zatem nie można jednoznacznie określić, czy niefortunną próbę podjęli ludzie z podległej Jaruzelskiemu WSW, czy np. funkcjonariusze WSI w niepodległej Rzeczypospolitej, kiedy teoretycznie już mu bezpośrednio nie podlegali.


Nowe światło na przeszłość Jaruzelskiego rzuca ujawniony przez historyka Wojciecha Sawickiego dokument, odnaleziony w archiwach b. służby bezpieczeństwa NRD. W raporcie enerdowskiego kontrwywiadu wojskowego Stasi z 14 marca 1986 r. Niemcy charakteryzują generała jako aktywnego i wartościowego konfidenta, który w roku 1952 został pozyskany przez kpt. Kiszczaka jako "nieoficjalny współpracownik", przez niego zaprzysiężony i wykorzystany do wykonania zadań kontrwywiadowczych.
Szef GZP WP gen. Kazimierz Witaszewski miał zażądać wydalenia Jaruzelskiego z armii za niesłuszne pochodzenie. Wtedy Kiszczak dostarczył złej sławy politrukowi odpowiednie rekomendacje tajnych służb i TW "Wolski" herbu Ślepowron ocalał. Jeśli informacja jest prawdziwa, rodzi szereg implikacji. Najważniejsza dotyczy genezy współpracy obu generałów w jesieni ich życia zawodowego. Niezależnie od niewątpliwie pasjonującego dla badaczy dysonansu poznawczego pozostają otwarte pytania zasadnicze. Na kogo donosił TW "Wolski"? Czy został ostatecznie rezydentem Informacji Wojskowej? A jeśli tak, to kto wchodził w skład siatki jego informatorów? Wreszcie - kim był jego pierwszy oficer prowadzący? Kiszczak czy ktoś inny?

 

Jaro/Nasz Dziennik