Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Poznań jest wymieniany w mediach w kontekście intensywnych działań pro-genderowego i pro-LGBT prezydenta Jacka Jaśkowiaka, który angażuje się po stronie tych środowisk. Czy Pana zdaniem jego działania przyczyniły się do rozkwitu miasta, do wzrostu liczby placówek kultury, służby zdrowia, budowy dróg i mostów?
Dr Tadeusz Dziuba, poseł PiS, były wojewoda poznański: - To raczej pytanie retoryczne. Podczas kampanii cztery lata temu Jacek Jaśkowiak czarował wyborców przesłaniem, iż będzie rozwiązywał ich problemy i problemy wspólnoty mieszkańców Poznania. Słowa nie dotrzymał. Oszukał wyborców. Z konieczności ograniczę się do cząstkowego wyliczenia. Nie wszczął zapowiadanych inwestycji takich jak tramwaj w ul. Ratajczaka, dokończenie budowy ul. św. Wawrzyńca, czy budowa ul. Nowa Głogowska. Zapowiedział nowy wizerunek poznańskiego Starego Rynku. Nadal są tam pijalnie wódki i kluby go-go. Obiecywał potroić t. zw. budżet obywatelski. Zwiększył go z bólem dwukrotnie. Obiecywał utworzenie funduszu inicjatyw obywatelskich. Przez cztery lata tego nie zrobił. Krótko mówiąc, istotne potrzeby wspólnotowe mieszkańców miasta miał i ma w nosie. Prowadził zaś i prowadzi wojnę propagandową z rządem. Żałosne to, ale przede wszystkim szkodliwe dla Poznania i degradujące nasze miasto.
Z poparciem PiS na prezydenta Poznania będzie kandydował dr Tadeusz Zysk. Co mógłby Pan powiedzieć o tym kandydacie?
- Wybór nie był oczywiście przypadkowy. Chcieliśmy zaproponować – spoza naszych szeregów – człowieka gruntownie wykształconego, w którego życie wpisany jest sukces, sprawdzonego menadżera, osobę kreatywną, nie lękającą się wyzwań, szczerze opowiadającą się za patriotyczną tradycją Wielkopolski. Dr Tadeusz Zysk jest socjologiem i psychologiem społecznym, uznanym wydawcą, który stworzył duże przedsiębiorstwo edytorskie. O jego wyborach ideowych świadczy jego wieloosobowa rodzina i działalność filantropijna. Nie ma w nim nic z pozera, co tak charakterystyczne dla bardzo wielu współczesnych polityków. Wśród poznańskich kandydatów na urząd prezydenta to najbardziej wyróżniająca się i wiarygodna osoba.
Czy dr Tadeusz Zysk ma pomysł, aby rozsławić Poznań w Polsce, ale w pozytywnym kontekście? Co jest największą bolączką miasta, którą powinien zająć się w pierwszym rzędzie nowy prezydent?
- Do zdobycia renomy przez miasto są potrzebne motywy sławy, dobra jego organizacja oraz wizja rozwoju i związany z nią rozmach inwestycyjny. W krótkim wywiadzie nie sposób mówić o wszystkim. Barierą rozwojową Poznania jest jego upośledzenie komunikacyjne. Na głównych osiach miasta, z południa na północ i z zachodu na wschód, nie można się szybko przemieścić. Dlatego dr Tadeusz Zysk – już na wstępie kampanii wyborczej – zaproponował stworzenie nowej osnowy komunikacyjnej, złożonej z trzech ciągów szynowych.
Primo, należy przedłużyć na południe tzw. szybki tramwaj (poruszający się bezkolizyjnie), nawet poza granice Poznania do przylegającego doń Lubonia. Dziś można przemieścić się nim tylko z północy miasta do centrum. Secundo, na osi równoleżnikowej należy wybudować premetro, czyli szybki tramwaj, który w centrum miasta przebiegałby w tunelu. Dla znających Poznań: ta oś biegnie z rejonu Franowo na wschodzie w rejon Ławica na zachodzie, a w perspektywie do sąsiadującego Przeźmierowa. Tertio, dla celów komunikacji miejskiej należy wykorzystać kolejową obwodnicę Poznania, używaną dotąd do przewozów towarowych. PKP akceptuje ten sposób zastosowania tej infrastruktury.
Czy to wystarczy, aby Poznaniacy odczuli poprawę jakości komunikacji i mogli się sprawniej przemieszczać?
To wszystko zrewolucjonizowałaby sprawność poznańskiej komunikacji i radykalnie zwiększyłaby skłonność do korzystania z transportu publicznego. Na pewno uczyniłaby bardzo atrakcyjnymi w szczególności wschodnie obszary Poznania, w tym dotąd słabo wykorzystane południowo-wschodnie. Dobra organizacja życia w mieście (tu zasygnalizowałem tylko kwestię komunikacji), co wiąże się z przemyślanym rozmachem inwestycyjnym, da podstawy do wykorzystania atutów miasta. Uznać za nie można historię, naukę, sztukę i rekreację.
Co jest do zrobienia w pierwszej kolejności?
Przykładowo, w Poznaniu trzeba zbudować nowoczesne Muzeum Powstania Wielkopolskiego (sprawa się ślimaczy, zresztą jest kiepsko pomyślana), wesprzeć należy inicjatywę poznańskiego uniwersytetu stworzenia Parku Historii Ziemi (którego nowatorska koncepcja jest opracowana), wraz z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi powołać warto stałą galerią PeWuKa Sztuki (pierwsze targi w Poznaniu w 1929 r. nosiły nazwę Powszechna Wystawa Krajowa), nad Jeziorem Kierskim – leżącym w granicach Poznania – stworzyć można nowoczesne centrum żeglarstwa i wypoczynku (to chyba ostatnie lata, by zamysł zrealizować), a dla celów przyrodniczo-rekreacyjnych należy wykorzystać tysiąc hektarów naturalnego lasu w zachodniej części Poznania (w granicach miasta to chyba europejski unikat). Perspektywy rozwojowe Poznania są ogromne, tylko trzeba się zdecydować na rozmach, którego Tadeusz Zysk się nie lęka.
Czy uważa Pan, że pomysł prezydenta Jaśkowiaka, który powiedział, żeby dzieci dochodziły do szkoły i nie były dowożone samochodami przez rodziców, bo mają się uczyć samodzielności, i żeby rodzice nie tracili czasu i nie generowali w ten sposób korków - jest dobrą reklamą na jego kampanię?
- Chyba sam zdał sobie sprawę z absurdalności tez tego typu, bo w tych dniach ogłosił swoje patetyczne hasło wyborcze: „Poznań – kierunek Europa”. Jak zauważył Tadeusz Zysk, Poznań w Europie tkwi po uszy od ponad tysiąca lat i od strony rzeczowej hasło to jest po prostu idiotyczne. A od strony symbolicznej hasło to oznacza, iż prezydentowi Jaśkowiakowi najprawdopodobniej Europa kojarzy się z tęczowymi flagami, promocją niszowych i specyficznych (określenie dyplomatyczne) środowisk LGBT oraz pogardą dla wielowiekowej tradycji europejskiej i dla zakorzenionego w Polsce – ale też w innych krajach – patriotyzmu, czyli umiłowania swojej Ojczyzny. Przez cztery lata zresztą dał dowody na to, że tak właśnie myśli. Nie jest widocznie dostatecznie bystry, by zauważyć, iż owoce działalności t. zw. pokolenia ‘68 okazały się zatrute i że właśnie dlatego – powoli, bo powoli – Europa wraca do swoich korzeni. Będzie to trwało długo, ale jest nieuchronne. To co Jacek Jaśkowiak uważa za nowoczesne jest dekadenckie, a to co uważa za niemodne, jest krzykiem nowoczesności. Amen.
Dziękuję za rozmowę
