- Przygotowujemy się na manifestacje 10 kwietnia pod Pałacem Prezydenckim – zapowiedziała we wtorek w programie Moniki Olejnik, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Umożliwimy mediom, i tym, którzy się tam zgromadzą, wyrażanie emocji – dodała i zadeklarowała, że będzie można palić znicze na odcinku Krakowskiego Przedmieścia.
Prezydent Warszawy nie rozumie oburzenia jakie wywołał film Niezaleznej.tv, na którym widać jak służby porządkowe gaszą w nocy przyniesione pod Pałac znicze. - To nie jest gaszenie pamięci. I nie podoba mi się to, że PiS tak to rozgrywa – wyznała.
Jej zdaniem służby porządkowe muszą w nocy usuwać znicze, które stoją na chodniku, żeby ludzie mieli, jak przejść. - To jest pas drogi, to jest chodnik. I tych zniczy jest dużo. A my odpowiadamy za bezpieczeństwo. I tak samo sprzątamy w miejscach, gdzie był jakiś wypadek drogowy – zaznaczyła Gronkiewicz-Waltz.
Według prezydent Warszawy zniczy nie usuwa się tuż po zapaleniu. - ZOM przyjeżdża zawsze najwcześniej między 2.30 a 5.00 – zapewniła.
- To kompletny wymysł, zdjęcia nie były wyrzucane, nikt ich nie niszczy – Gronkiewicz-Waltz odpowiada na zarzuty o usuwanie zdjęć pary prezydenckiej. Dodała, że trafiają one do BOR. - Nie rozumiem, dlaczego Jarosław Kaczyński tak mówi, dziwię się jego słowom - skwitowała.
eMBe/TVN24
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

