Beata Szydło wyraziła nadzieję, że komisja śledcza, na której czele stoi Małgorzata Wassermann, wyjaśni aferę Amber Gold.
Premier Beata Szydło jest przekonana, że sejmowa komisja do sprawy Amber Gold, która odbyła swoje pierwsze posiedzenie, będzie pracować sprawnie i merytorycznie. W rozmowie z TVP1 i TVPInfo szefowa rządu podkreśliła, że do tej pory afery parabanku nie udało się wyjaśnić. Dodała, że gwarantem dobrej pracy komisji jest jej przewodnicząca poseł Małgorzata Wassermann.
Według premier swoimi dotychczasowymi pracami związanymi z przygotowaniem prac komisji i swoimi wypowiedziami dała gwarancję, że będzie to merytoryczna praca, skoncentrowana na wyjaśnieniu afery.
Szefowa rządu dodała, że wyjaśnienie afery Amber Gold to kwestia siły państwa, które powinno stać po stronie obywateli. Premier podkreśliła, że ludzie stracili swoje pieniądze i powinni otrzymać zadośćuczynienie. Należy też - jak zaznaczyła Beata Szydło - wskazać winnych i tych, którzy dopuścili do tego, że ta afera zatoczyła tak szerokie kręgi. Trzeba też pamiętać - dodała premier - że w sprawie pojawia się kontekst wielu prominentnych polityków poprzedniego układu rządzącego.
Wczoraj w Sejmie odbyło się pierwsze posiedzenie komisji śledczej badającej aferę Amber Gold. Podczas spotkania za zamkniętymi drzwiami posłowie uzgodnili plan pracy i postanowili zwrócić się o dokumenty do wszystkich instytucji wymienionych w uchwale o powołaniu komisji. Komisja nawiąże też kontakt z Sądem Okręgowym w Gdańsku w sprawie przesłuchania małżonków P., założycieli Amber Gold.
daug/IAR
