Szwecja jest uważana za jeden z krajów o najbardziej liberalnych obyczajowo poglądach w Europie. Pisaliśmy niedawno, że prawo pozwala na zwieranie „związków małżeńskich” parom homoseksualnym, a na jesieni kościół luterański zadecyduje czy będą oni mogli brać ślub kościelny.

Dla tak liberalnego społeczeństwa zastanawiający musiał być obraz z 2 maja, z największych placów w Sztokholmie. Ponad 18 tysięcy osób wzięło tam udział w „Manifestacji Jezusa”.

Zarząd „Manifestacji Jezusa” tworzą różne wspólnoty chrześcijańskie. Od Zboru Arabskiego, Armii Zbawienia, Zielonoświątkowców, Kościoła Szwedzkiego do katolików z Polskiej Misji Katolickiej.

W Szwecji bardzo dobrze pamiętana jest ubiegłoroczna manifestacja, na której zebrało się ok. 17 tysięcy osób. Działy się wtedy – jak to określała szwedzka prasa - „nieprawdopodobne” rzeczy. Na wszystkich dużych placach Sztokholmu odbywały się nabożeństwa, apele, modlitwy. Wzniesiono ołtarz modlitw, poświęcony przez reprezentantów wspólnot w dziewiętnastu językach.

Nie inaczej było i w tym roku. Zgromadzeni ludzie stanowili mieszankę, byli rdzenni Szwedzi i imigranci, były wspólnoty chrześcijańskie o różnych tradycjach, innych kulturach.

- Przyszedł czas, aby zostawić bariery między, prawosławnymi, katolikami, protestantami. Można się nie zgadzać z teologią innych kościołów, ale to wszystko odkładamy teraz na bok, po to, aby się skupić na tym co nas łączy - mówili organizatorzy „Manifestacji Jezusa”.

Organizatorzy na stronie internetowej piszą, że manifestacja nie jest skierowana ani przeciwko komuś, ani też przeciwko czemuś. Nie stanowi też „marketingowego chwytu” mającego na celu promowanie zebranych tam wspólnot. Ma natomiast podkreślić istotę wiary chrześcijańskiej, że wszyscy mogą się gromadzić w imię i wokół Jezusa Chrystusa.


oprac. MM

 

Zobacz także:

Szwecja pozwala homoseksualistom na legalne małżeństwa

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »