Strona kościelna od kilku lat bezskutecznie upomina się o to, by młodzież maturalna mogła zdawać egzamin dojrzałości z religii. – Maturzyści mogą zdawać WOS, chemię, geografię, biologię, ale religii nie. Na pytanie, dlaczego tak się dzieje, nie otrzymujemy odpowiedzi – powiedział „Naszemu Dziennikowi” ks. bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski. Biskup przypomina, że już pięć lat temu strona kościelna spełniła wszystkie formalne warunki, by móc zdawać maturę z religii. – Wciąż jednak nie ma pozytywnej decyzji ze strony ministerstwa. Słyszymy tylko „nie”, a nie przedstawia się nam argumentów. Do połowy kwietnia MEN miało przygotować analizę prawną tego problemu; miało przygotować dane, co jeszcze musi zrobić Kościół, a co ministerstwo, aby matura stała się przedmiotem maturalnym. Niestety, pomimo zabiegów dotychczas nie udało się nam otrzymać nawet terminu spotkania z przedstawicielami MEN – ubolewa ksiądz biskup.

W tym roku 16 tysięcy młodych ludzi (uczniów przed maturą) wzięło udział w ogólnopolskiej olimpiadzie teologicznej, co świadczy o tym, że rośnie liczba młodych ludzi, którzy chcą zdawać maturę z religii. – Oni wszyscy naprawdę musieli posiąść nową wiedzę, nauczyć się języka teologii i chcieliby tę wiedzę gdzieś jeszcze „wykorzystać”. Dlaczego są dyskryminowani? Dlaczego nie daje się im możliwości, by wykazali się nią na egzaminie dojrzałości?

Kwestia matury z religii to nie jedyny temat, który Episkopat chciałby przedyskutować z MEN. Stronę kościelną bardzo niepokoją informacje o wprowadzeniu już do najmłodszych klas przedmiotu edukacja seksualna.– To, co się przygotowuje polskim dzieciom, to kompletny skandal, niezrozumienie, czym jest wychowanie. Obawiamy się, że to nawet nie są pomysły samego ministerstwa, ale to idzie z zewnątrz, z Europy. My absolutnie nie możemy się na to godzić i milczeć. Chcemy spotkania z MEN, chcemy przedstawicielom ministerstwa wykrzyczeć nasze obawy, powiedzieć stanowcze „nie” deprawacji polskich dzieci i młodzieży – podkreśla ks. bp Mendyk.

sm/Nasz Dziennik