"Dlaczego prof. Wielgoś - Kierownik Kliniki i Dziekan Wydziału Lekarskiego WUM umywa ręce od odpowiedzi na nasze pytania? Nagle zabrakło właściwej instancji do rozpatrzenia krótkiego wniosku. Z formalnego punktu widzenia jest to prosta informacja, niewymagająca przetworzenia. Zapewne każdy lekarz i każda położna wie czy dziecku wyrywano ręce czy podano środki chemiczne, które zniszczyły wyściółkę macicy powodując zagłodzenie dziecka a w konsekwencji sztuczne poronienie. Czyjeś ręce odbierały często martwe już dzieci. Czyjeś oczy widziały, że niektóre z nich oddychają i lekko kwilą. Czyjąś decyzją postanowiono co z nimi zrobić dalej..." - czytamy w komunikacie Fundacji Pro.
Prolajferzy deklarują, że chcą, aby prawda ujrzała światło dzienne. Już zapowiadają, że będą się jej domagać.
Fundacja skierowała dziś pismo do Dyrektora Szpitala Dzieciątka Jezus w którym przypomina o odpowiedzialności prawnej za nieudzielenie informacji publicznej.
Z jego treścią możesz zapoznac się TUTAJ
AM
