- W końcu Kościół uczy się, powoli ale jednak, jak działać w pluralistycznym politycznie i ideowo otoczeniu. Sztuki komunikowania się z opinią publicznym w epoce Internetu duchowni rzecznicy prasowi mają się ponoć uczyć od zawodowych dziennikarzy i pracowników mediów – oznajmił publicysta „Polityki”.
- Przykrywanie trudnych dla jakiejś osoby lub instytucji tematów czymś innym, jakimś innym atrakcyjnym dla mediów tematem, jest częścią życia publicznego i świata masowej informacji. Może być to odbierane jako sztuczka trywialna, łatwa do przejrzenia, a jednak ciągle nam się wrzuca tak pomyślane tematy – w polityce przede wszystkim, lecz nie tylko. Jest to zresztą skuteczne, nawet jeśli moralnie liche, jak widać po sukcesie kampanii przeciw gender. Media ją podjęły. Nieważne, że nie wszystkie po myśli Kościoła, ważne, że temat pedofilii zszedł na drugi plan lub w ogóle zniknął – dodał.
TPT/Polityka.pl
