Na razie maszynka jest prototypem. Tuba podobna do słuchawki telefonicznej emituje ultradźwięki - fale o wysokiej częstotliwości, niesłyszalne przez człowieka. „Pierwszym symptomem skuteczności jest to, że plemniki znikają w ogóle lub ich liczba drastycznie spada” - mówi dr Erick Silva. Natomiast prof. James Tsuruta marzy by mężczyzna mógł tylko dwa razy w roku stosować tę antykoncepcję. „Zawsze jestem otwarty na wszelkie nowości w nauce i cieszę się, że jest postęp. Ale jestem pesymistyczne nastawiony co do entuzjazmu panów. Jak oni tylko usłyszą, że jest jakaś metoda, jakieś naświetlanie, czy jakieś hormony już jest negacja”- mówi w TVN  seksuolog prof. Zbigniew Lew Starowicz.

Według TVN Amerykanie dążą do stworzenia skutecznej metody antykoncepcji dla mężczyzn, bo w Stanach Zjednoczonych ponad pięćdziesiąt procent ciąż jest niezaplanowanych. W Polsce ten wskaźnik jest jeszcze wyższy. Na razie specjaliści z Północnej Karoliny swój wynalazek testują na myszach. Pierwsze badania na ludziach mają się rozpocząć dopiero za kilka lat.  


Myślę, że pomysł promieniowania jąder może nie być tak skuteczny jakby chcieli tego naukowcy. Duże lepsze są podobno chińskie jaja pong-pong, które według naukowców powodują bezpłodność. Jak jednak pong-pongi nie pomogą zawsze można po prostu się wykastrować. Ma to swoje dobre strony bo jak kastrat pójdzie krok dalej i nałoży perukę, to ma szanse na karierę (nawet polityczną) jako przedstawiciel prześladowanej mniejszości seksualnej.


Ł.A/Fakty TVN