Ośmiolatki w jednej z oświęcimskich podstawówek otrzymały "ściągę" grzechów, która miała im pomóc w przygotowaniach do sakramentu – pisze "Polska the Times". Lista wywołała oburzenie rodziców. - Moje dziecko zapytało mnie, co znaczy to słowo. Jak mu mam wytłumaczyć, co znaczy onanizować się – pyta jedna z mam.
Kartki z opisami grzechów przygotował ks. Adam z parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu. Znalazła się tam również wiara w horoskopy i wróżby, robienie zakupów w niedzielę, nieprzestrzeganie przepisów drogowych, czy mówienie nieskromnych żartów. Rodzice są przerażeni. Sprawa trafiła do kurii bielsko-żywieckiej.
Kanclerz kurii bierze stronę rodziców. - Każda publikacja kościelna musi mieć imprimatur, czyli oficjalną aprobatę biskupa na druk - wyjaśnia ks. Stanisław Dadak. - Ta publikacja takiej pieczęci nie miała. Ksiądz popełnił wielki błąd – cytuje kanclerze "Polska the Times".
Ks. Adam twierdzi, że niefortunny rachunek sumienia trafił w ręce drugoklasistów omyłkowo. - Był przeznaczony dla dorosłych przygotowujących się do bierzmowania – wyjaśnia.
AJ/Polskatimes.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

