Marta Brzezińska: Premier Donald Tusk tupnął nogą i projekt Solidarnej Polski w sprawie aborcji przepadł z kretesem. Posłowie Platformy nie byli już tacy odważni, jak w poprzednim głosowaniu, kiedy czterdziestu z nich opowiedziało się za skierowaniem projektu do dalszych prac.
Arkadiusz Mularczyk: Szkoda, że premier Donald Tusk złamał sumienia tych kilkudziesięciu parlamentarzystów, którzy w pierwszym głosowaniu poparli skierowanie projektu do dalszych prac, a teraz się z tego wycofali. Żałujemy, że tak się stało, bo to znacznie obniża standardy demokratyczne. Pokazuje, że można łamać sumienia parlamentarzystów w sprawach o charakterze fundamentalnym, światopoglądowym, także w sprawach dotyczących wiary, bo przecież tu stanowisko Kościoła jest jednoznaczne. Tutaj nie ma pola do jakichkolwiek wątpliwości czy kwestionowania stanowiska Kościoła. Obawy parlamentarzystów o swój los polityczny przeważyły jednak nad światopoglądem, który wielu z nich wyznaje. Nie potrafili w tej sprawie dać do końca świadectwa. Ubolewamy nad tym, że premier Tusk wykazał się taką stanowczością w łamaniu sumień posłów Platformy.
Projekt ustawy chroniącej życie ludzkie został odrzucony, można chyba jednak mówić o pewnym sukcesie w kontekście debaty, jaką wywołał.
Z pewnością fakt, że problem aborcji był przez kilka tygodni analizowany przez Sejm i media jest dużym sukcesem. Udało się bowiem zwrócić uwagę na problem zabijania dzieci niepełnosprawnych, na problem leczenia, kosztów utrzymywania takich osób. Myślę, że to duża wartość tego projektu. Dowiódł on także, że w parlamencie jest grupa zdeterminowanych parlamentarzystów, którzy chcą bronić życia. Przypomnę jednak, że tylko klub Solidarnej Polski był w całości obecny na głosowaniu na temat projektu i w całości zagłosował przeciw jego odrzuceniu. We wszystkich innych klubach były albo duże nieobecności, albo te kluby wyłamały się i głosowały za odrzuceniem. Nawet w klubie PiS, który w wielu sprawach potrafił zarządzić dyscyplinę (np. w głosowaniu po expose premiera), teraz zabrakło aż ośmiu posłów. Solidarna Polska dziękuje tym wszystkim, którzy poparli nasz projekt, gdyż nie był to projekt partyjny, ale o projekt o charakterze fundamentalnym.
Solidarna Polska będzie po raz kolejny próbowała przeforsować projekt chroniący życie? Nie poddacie się?
W pierwszej kolejności chcemy podziękować tym wszystkim parlamentarzystom i organizacjom, które nas wspierały. Chcemy też podziękować Frondzie i redaktorowi Terlikowskiemu, który wieloktronie dawał w tej sprawie świadectwo. To był ważny czas. Wielu Polaków poparło naszą inicjatywę. To, co wydarzyło się w Sejmie po raz kolejny dowiodło, że kwestia aborcji jest bardzo niewygodna dla rządzących, bo w iście sprinterskim tempie doszło do prac komisji, podobnie, jak w iście sprinterskim tempie doszło do odrzucenia tego projektu bez wysłuchania stanowiska rządu, stanowiska strony społecznej. Nawet wielu parlamentarzystów nie miało możliwości wypowiedzenia się w tej sprawie. To dowodzi istnienia olbrzymiej determinacji liderów Platformy, by szybko zamieść pod dywan temat aborcji. Udało się to tym razem. Myślę jednak, że sprawy aborcji nie da się tak do końca zamieść pod dywan, bo ten temat będzie wracał. Nie chcę teraz składać daleko idących deklaracji, ale z pewnością Solidarna Polska nie zostawi tej sprawy. Chcemy spotkać się z wszystkimi organizacjami, które nas wspierały, żeby zastanowić się nad dalszą współpracą.
Rozmawiała Marta Brzezińska
