Bp Philip Tartaglia z Paisley w Szkocji nie zgodził się ze stwierdzeniem brytyjskiego premiera Davida Camerona, który pochwalił orzeczenie Izby Lordów z lutego, zgodnie z którym lokale kościelne powinny być otwarte dla ceremonii powoływania homoseksualnych związków parnerskich. Choć Wielka Brytania uznaje związki partnerskie między homoseksualistami od 2005 roku, kraj odrzucił sprawowanie takich ceremonii w kościołach i innych miejscach kościelnych. Politykę tę homoseksualiści postrzegają jako dyskryminacyjną.

- Jeżeli organizacje religijne, kościoły, meczety, świątynie chcą ustanawiać związki partnerskie w miejscach kultu religijnego, to powinno to mieć miejsce i to my powinniśmy to zrealizować – powiedział Cameron. Uwagi te wygłosił na zeszłomiesięcznym przyjęciu dla przywódców homoseksualistów przy Downing Street – pierwszym wydanym przez torysowskiego premiera.

W liście do premera Camerona bp Tartaglia określił tę deklarację jako „dostatecznie mglistą, by mogła przynieść w praktyce więcej niż jeden wynik.”

- Jednak Pan i Pański rząd musicie od początku mieć świadomość, że Kościół katolicki nie będzie rejestrował związków partnerskich ani błogosławił par jednopłciowych: ani teraz, ani w przyszłości, ani kiedykolwiek, bez względu na ustawy i rozporządzenia, jakie Pański rząd uchwali lub podpisze – napisał bp Tartaglia, o czym donosi „The Herald of Scotland”.

Na szkocki rząd wywierana jest presja ze strony liderów homoseksualistów, aby wprowadzić prawo zrównujące „małżeństwo” jednopłciowe z prawdziwym małżeństwem.

Sondaże cytowane przez „Herald” wskazują, że większość Szkotów zgodziłaby się na to: sondaż przeprowadzony przez Szkocką Partię Zielonych w kwietniu pokazał, że 58% ankietowanych dorosłych Szkotów zgodziło się, że „pary homoseksualne męskie i żeńskie powinny mieć prawo zawarcia małżeństwa, jeżeli tak chcą”, a 19% się na to nie zgodziło.

MJ/Lifesitenews.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »