26.06.13, 11:08Fot. FreeDigitalPhotos

Sześcioletni "transpłciowy" chłopiec musi mieć możliwość korzystania z dziewczęcej łazienki - uważają władze Colorado

W 2011 r., kiedy Coy Mathis rozpoczął naukę w szkole podstawowej, jego rodzina i szkoła porozumieli się by traktować Coya jak dziewczynkę i pozwolić korzystać z damskiej toalety. Mimo to, szkoła w trakcie ferii zimowych zdecydowała by zakazać Coyowi przebywania w pomieszczeniach dedykowanych dla dziewczyn.

Przyczyny tej decyzji nie upubliczniono.

Rodzice sześciolatka złożyli w lutym skargę do Colorado Division of Civil Rights (tłum. Wydział Praw Obywatelskich Kolorado). 18 czerwca przewodniczący zarządu, Steven Chavez, orzekł, że działania szkoły przypominają segregujące podejście pt. "osobny, ale równy" z czasów przed ustanowieniem praw obywatelskich, zatem prawa Mathisa zostały naruszone.

W orzeczeniu napisano, że szkoła była "wroga, dyskryminująca i niebezpieczna" w postępowaniu dotyczącym toalet.

Administracja szkoły ma prawo złożyć apelację w sądzie.

Transgender Legal Defense & Education Fund nazwał orzeczenie "największym możliwym osiągnięciem uczniów transpłciowych".

Niemniej Matt Staver, założyciel i prezes Liberty Counsel powiedział, ż ta i inne jej podobne sprawy robią "pośmiewisko z praw obywatelskich". Jego grupa była zaangażowana w podobny spór sądowy dotyczący faktu, że pracownik hipermarketu wyprosił mężczyznę z przebieralni dla kobiet.

Staver dodał: "Jest szaleństwem by przestawiać społeczeństwo tak by dostosowało się do myślenia zaburzonej osoby".

- To również nieodpowiedzialne ze strony rodziców by mieszać dziecku  w głowie zwracając się do niego jako do niej. Biologicznie to dziecko jest osobnikiem męskim i żadna liczba subiektywnych myśli nie zmieni rzeczywistości - mówił Staver.

Mathis urodził się wraz z dwiema siostrami, z ciąży trojaczej i ma jeszcze brata oraz młodszą siostrzyczkę. Są dziećmi państwa Kathryn i Jeremy'ego Mathisów, byłego żołnierza marines.

Rodzice Mathisa utrzymują, że o jego identyfikacji płciowej wywnioskowali, gdy mając pięć miesięcy pochwycił różowy kocyk siostry.

Później okazywał brak zainteresowania tradycyjnymi męskimi zabawkami i odzieży, a zamiast tego przyciągały go zabawki i ubrania jego siostry.

Ok. 18 miesiąca, jak twierdzą jego rodzice, Coy identyfikował siebie jako dziewczynkę, na długo przed tym nim zaczął uczęszczać do szkoły podstawowej.

Rodzice Mathisa mówią, że wydaje się być bardziej towarzyski od kiedy zaczęli traktować go jak dziewczynkę.

- Małe dzieci nawet w okresie niemowlęcym odbierają sygnały od swoich rodziców - wyjaśnia dr. Michelle A. Cretella, wiceprezes American College of Pediatricians (amerykański koledż pediatryczny). - Dziecko, które wyraża, że pragnie być lub, że jest przeciwnej płci odzwierciedla w ten sposób swoje "zakłopotanie" wynikające z reakcji na rodzica lub rodziców przekazujących niespójne sygnały.

Psycholog zdiagnozował u Mathisa "zaburzenia tożsamości płciowej", choć Amerykański Związek Psychiatryczny usunął tę jednostkę z listy zaburzeń.

Jeden z psychologów zamieszkujących w Toronto, dr. Kenneth Zucker, mówi, że w większości przypadków odpowiednia terapia uzdrawia psychopatologię obecną w rodzinie i dziecku, redukuje społeczny ostracyzm rówieśników i owocuje akceptacją jego płci biologicznej.

Dr. Zucker jest psychologiem zarządzającym w Centrum Uzależnień i Zdrowia Psychicznego, gdzie szefuje Klinice Zaburzeń Tożsamości Płciowej u Dzieci i Młodzieży w Toronto. Z powodu ówczesnych zaburzeń tożsamości płciowej leczył ponad 500 dzieci.

Dr. Cretella powiedział LifeSiteNews.com: - Decyzja w sprawie Coya Mathisa poświęciła naukę i zdrowie dziecka na ołtarzu poprawności politycznej."

- Czyjaś płeć biologiczna nie jest zaburzeniem; [za to] pozwalanie dziecku dezawuować swoją płeć jest - powiedział Cretella i dodał: "Nikt nie rodzi się transpłciowy - zostało to ustalone w badaniach bliźniaków".

Z kolei Amerykański Związek Psychologiczny opisuje kwestię tożsamości płciowej następująco:

"Wielu ekspertów uważa, że czynniki biologiczne takie jak wpływy genetyczne i poziom hormonów w rozwoju prenatalnym, wczesne doświadczenia i doświadczenia w wieku dorastania lub dorosłym mogą wszystkie przyczynić się do rozwinięcia tożsamości transpłciowej."

Staver wskazuje także, że Uniwersytet Johna Hopkinsa porzucił operacje zmiany płci, gdy odkrył, że nie ma ona żadnego korzystnego rezultatu i, że część ludzi ostatecznie powraca do swej biologicznej tożsamości.

- Założyciel programu, który porzuciła klinika tłumaczył, że nie stosuje się liposukcji (odsysania tłuszczu) u anorektyczek. - opowiadał Staver i dodał:

"Tak jak nie udajesz, że anorektyczka jest otyła, tak nie powinieneś przedstawiać chłopca jako dziewczynki. Komisja Praw Obywatelskich wydała absurdalną opinię, która musi zostać cofnięta."

MCC/LSN

Komentarze

anonim2013.06.26 11:16
Rodzice dziewczynek z tej klasy powinny złożyć kontr-pozew o naruszanie prawa do intymności ich dzieci. Obłęd.
anonim2013.06.26 11:52
"byłego żołnierza marines" to w zasadzie wszystko wyjaśnia. Co do toalet to od dawna nie są męskie ani żeńskie. tak bynajmniej twierdzą genderowcy ....
anonim2013.06.26 13:16
"...szkoła w trakcie ferii zimowych zdecydowała by zakazać Coyowi przebywania w pomieszczeniach dedykowanych dla dziewczyn. Przyczyny tej decyzji nie upubliczniono." nie upubliczniono bo chłopak miał pewnie niezły ubaw a dziewczynki niekoniecznie --- powinien załatwiać się w pampersa i po temacie jakby go rodzice codziennie po powrocie ze szkoły musieli myć to może by dotarło do ich pustych łebków że mają tak w nich nafajdane jak syn w pampersie
anonim2013.06.26 13:41
Trojaczki wcale nie muszą być tej samej płci, bowiem są one przeważnie są dwujajowe, co oznacza że są to dwa zupełnie odmienne organizmy powstałe w wyniku zapłodnienie dwóch osobnych komórek jajowych dwoma plemnikami. Więc zjawisko nie oznacza z automatu że że wszystkie są jednojajowe, a to że jedno jest inne płci jest niezbitym dowodem, że tak po prostu nie było. LifeSiteNews informowało, że on w wieku 18 miesięcy(sic!) nie przejawiało zainteresowania samochodami czy spodniami czyli w okresie kiedy dziecko swoją tożsamość płciową dopiero wyrabia. Wtedy już wydano na nim wyrok, że jest innej płci. Chcieliśmy same dziewczynki, a mamy chłopca? W dzisiejszym nienormalnym świecie wszystko jest możliwe. Natomiast co do toalety zgodziłbym się na to jeżeli to dziecko udowodniłoby że jego mózg jest zbudowany w sposób charakterystyczny dla płci żeńskiej, jego organizm samodzielnie produkuje żeńskie hormony z estrogenami i progesteronami na czele, jego żeńskie narządy płciowe spełniają rzeczywiste funkcje biologiczne, nie będąc jedynie atrapą powstała w wyniku operacji. Toaleta żeńska jest dla dziewczynek i one mają prawo sobie nie życzyć żeby do ich toalety wchodził chłopiec, to mniejszości ma się dostosować do większości, a nie na odwrót. Tak apropo dyskryminacji, to nie należy zapominać, że dziewczynkom z kolei odmówiono by wejścia do toalety męskiej. To że ktoś twierdzi, że jest Napoleonem, nie znaczy wcale że mamy mu się kłaniać w pas. Współcześnie wielu ludzi uważa że jest zwierzęciem innego gatunku, tyle że są oni leczeni psychiatrycznie, choć nie trudno się domyślić, że zaraz zmiana przynależności gatunkowej stanie się mitycznym prawem człowieka. Genderowcom podział płciowy publicznych toalet bardzo nie pasuje do ideologii i jak widać strasznie chcieliby go znieść. Dlatego jeżeli ktoś nie ma pomysłu na biznes, niech zacznie handlować toaletami turystycznymi, bo wygląda na to, że one zaczną się świetnie sprzedawać.
anonim2013.06.26 14:39
Nie jestem psychologiem, tak jak większość komentujących (podejrzewam). Nie wiemy w jakim wieku dziecko uświadamia sobie swoją pełną tożsamość, w tym płciową i nie poiwnniśmy tego komentować. Rozumiem problem szkoły - dziewczynki zapewne nie chcą dzielić szatni z chłopcem- kimś, kto biologicznie wygląda inaczej. Może w środku faktycznie czuje się dziewczynką. Płeć kulturowa a biologiczna oraz związek między nimi to bardzo skomplikowana sprawa. Zmiany w instytucjach wynikające z tego rozróżnienia nie moga być rewolucyjne, ale na pewno nie można ich po prostu "olać." Jestem ciekawa jak za kilka lat rządy poradzą sobie z ta kwestią. Swoją drogą, uważam, że pojęcie "płci" jest czymś bardzo płynnym, bardziej kontinuum niż binarne rozróżnienie. I nie możemy nikomu takiego binarnego rozumowania narzucać. Jeśli takowe akceptuje i nie ZMUSZA do tego innych, to nie widzę problemu.
anonim2013.06.26 14:42
@Smerf Myślenie, że mniejszość powinna podporządkować się większości prowadzi do patologii.
anonim2013.06.26 15:48
biedne dziecko skrzywdzone przez debilnych rodziców
anonim2013.06.26 15:49
Rodzice zaobserwowali identyfikację płci, gdy chłopiec w wieku pięciu miesięcy chwycił różowy kocyk siostry. :) Myślę, że gdyby mamusia karmiła go piersią, już w pierwszym dniu życia chwyciłby wargami sutki (może nawet wyciągnąłby rączkę). A to już pierwsza oznaka, że trzeba mu zafundować bioprotezy piersi, bo poczuł się dziewczynką. Natychmiastowa terapia jest konieczna - terapia tych rodziców oczywiście. Paranoja. Dzieci w wieku przedszkolnym w większości przypadków zamieniają się zabawkami. Zabawy tematyczne dotyczące rodziny, często kończą się prowadzeniem wózka z lalką przez chłopca i "warczeniem" samochodu w wykonaniu dziewczynek. Więc teraz trzeba się spodziewać plagi "transpłciowych" dzieci.
anonim2013.06.26 19:22
Franca Skąd wziąłeś opinię psychiatrów, skoro w artykule nie ma nic na ten temat? Jest natomiast mowa o opinii psychologa, mówiąca o zaburzeniach tożsamości płciowej. Myślisz, że psycholog też widział męskie organy a nie wiedział o mózgu dziewczynki? To nieuk jeden. Najwyraźniej powinien przejść odpowiednie przeszkolenie. O, przepraszam, nie jeden, bo w artykule mowa o psychologach.(W liczbie mnogiej.)
anonim2013.06.26 20:45
"Myślenie, że mniejszość powinna podporządkować się większości prowadzi do patologii." Patrz: demokracja