Kraje Europy Zachodniej mają też swoje interesy na terenie Polski i chciałyby, aby Polska zgodnie z nimi postępowała. Wyraził to kiedyś prezydent Francji Jacques Chirac - kazał nam siedzieć cicho. Tymczasem „niepokorna” Polska ze swoim potencjałem może stać się ośrodkiem budującym ośrodek siły w Europie Środkowo-Wschodniej.

W związku z tym wielcy Unii Europejskiej mogą się obawiać, że powstanie jeszcze jeden silny podmiot, z którym będzie się trzeba liczyć. Podmiot, który będzie miał wpływ na funkcjonowanie całej Unii. Mogą się więc pojawić działania, aby Polska nie mogła takiej roli odgrywać. W tym celu warto pozycję międzynarodową Polski osłabiać. Na to oczywiście nakładają się, i mogą temu posłużyć, polskie wewnętrzne spory. No i jest jeszcze Rosja ze swoimi planami i pragnieniami imperialnymi.

"Zdaję sobie sprawę, że niezależna polityka tak dużego państwa jak Polska będzie w oczywisty sposób kolidować z oczekiwaniami innych państw. A one znajdą swoich zwolenników także w Polsce. Znamy pojęcie opozycji totalnej, która myśli tylko jak zaszkodzić rządzącym nie zważając na koszty. Zdarzało się w historii Polski, gdy pojawiały się grupy polityczne szukające wsparcia u obcych. Dlatego obecne spory, także z takich powodów, to problem niełatwy do rozwiązania" - stwierdził dalej Szeremietiew.

Profesor mówił też o priorytetach budowy polskiej siły obronnej. "W tej chwili sprawą nadrzędną powinno być opracowanie nowej strategii w której uwzględni się zagrożenia i wskaże jak będziemy postępować, aby w razie konfliktu doczekać wsparcia sojuszniczego i także co zrobimy, jeśli ta pomoc nie nadejdzie. Wyciągajmy wnioski z historii i nie zapominajmy, że sojusznicy mogą zawieść. Dopiero po stworzeniu takiej strategii będzie można budować odpowiedni system obrony państwa i wypracować właściwy model sił zbrojnych. Będzie można też wówczas przeprowadzić audyt (sprawdzenie) tego, co mamy i ustalić, co należy zrobić dla naprawy stanu obronności. I dopiero wówczas będzie też można ustalić, jakie uzbrojenie i sprzęt trzeba wojsku dostarczyć. Trzeba też zdecydować - czym ma być Obrona Terytorialna" - zaznaczył.

Szeremietiew powiedział, że Obrona Terytorialna to najznakomitsza w polskiej sytuacji broń odstraszająca. Dziś zastanawiamy się, ile dni moglibyśmy bronić się przed Federacją Rosysjką: dwa, trzy, może kilka? Tymczasem, mówi Szeremietiew, gdyby w Polsce wprowadzono system powszechnej obrony, to te rozważania byłyby jałowe. Wówczas bowiem żadnej wojny by nie było, bo Polski Rosja nie poważyłaby się zaatakować.

Szeremietiew mówił następnie o rosyjskiej strategii osłabiania przeciwników, która wymierzona jest także w Polskę.

"W interesie Rosji leży, abyśmy toczyli ze sobą jak najwięcej sporów. Będziemy zużywali energię w tego typu sporach tracąc możliwości rozstrzygania spraw dla państwa ważnych. Rosja za każdym razem przygotowując podbój, zanim wyśle swoje wojsko, najpierw dąży do tego, aby w maksymalny sposób zdezorganizować i osłabić wewnętrznie atakowanego. Stara się doprowadzić taki kraj do stanu, który nazywamy współcześnie, państwem upadłym. Tak postępowała Rosja przygotowując rozbiory Rzeczpospolitej w XVIII wieku. Dziś zachowuje się podobnie chcąc opanować Ukrainę. Zobaczmy też co się dzieje w cyberprzestrzeni. Mamy nas polskich portalach i forach internetowych zalew prorosyjskich wypowiedzi, wrogich Zachodowi i oczywiście antypolskich. Więc ewidentnie, po stronie rosyjskiej cały czas toczy się gra w celu zdewastowania Polski" - wskazał.

bjad/polskathetimes.pl