Szeremietiew: Na Ukrainę trzeba wysłać wojska NATO - zdjęcie
21.03.15, 09:36Romuald Szeremietiew (fot. media)

Szeremietiew: Na Ukrainę trzeba wysłać wojska NATO

4

„Obawiam się, że Putin przygotował nam następną akcję i zmierza do kolejnego uderzenia na Ukrainie. W jakim zakresie i jak daleko, nie wiem” – przekonywał w programie TVP Info „Po przecinku” prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej.

Zdaniem Szeremietiewa stanowcza postawa NATO w sprawie Ukrainy może powstrzymać Moskwę. „Rosja nie jest w stanie prowadzić wojny, konfliktu, czy narazić się całemu Sojuszowi, a nawet tylko samym Stanom Zjednoczonym. Stanowcza postawa powstrzymałaby działania Putina” – mówił w „Po przecinku”.

Wyjaśnił, że „stanowcze działania” mogłyby oznaczać uznanie Ukrainy za natowski przedsionek i wysłanie na jej terytorium sił wojskowych. „Rosja nie jest w stanie prowadzić wojny, konfliktu, czy narazić się całemu Sojuszowi, a nawet tylko samym Stanom Zjednoczonym. Stanowcza postawa powstrzymałaby działania Putina” – powiedział Szeremietiew.

Zapewnił jednak, że jego zdaniem takie działanie nie byłoby wcale prowokowaniem wojny, a po prostu wzmacnianiem Ukrainy. Europa jednak za bardzo się boi, by zgodzić się na taką inicjatywę. Bo „Putin się zdenerwuje i zrobi coś jeszcze”…

bjad/tvp info

Komentarze (4):

anonim2015.03.21 10:29
Ten człowiek albo jest wariatem, albo szkodnikiem, dla którego los Polski i Europy się nie liczy, tylko jego antyrosyjska fobia. Szeremietiew od dawna powinien być zamknięty w jakimś zakładzie o zaostrzonym rygorze, z zakazem kontaktowania się ze światem zewnętrznym.
anonim2015.03.21 11:03
" Nakręcanie psychozy wojennej postępuje w zintensyfikowanym tempie., a konflikt zachód-Rosja wszedł w jakościową nową fazę. Do tej pory konflikt zbrojny toczył się jedynie na Ukrainie, podczas gdy propagandowy miał wymiar globalny. Obie strony oskarżały się o „agresję”. Ustalenie tego, kto tak naprawdę jest agresorem, a kto ofiarą ma znaczenie nie tylko moralne, ale i praktyczne. Każda próba mitygowania konfliktu jest z góry skazana na niepowodzenie, jeśli „społeczność międzynarodowa” wywiera nacisk na ofiarę zamiast na agresora. Taka sytuacja miała miejsce w dotychczasowej wojnie propagandowej. Zachód nakładał sankcje, żądał zaniechania agresji ze strony powstańców i Rosji, równocześnie zaś wspierana przezeń Ukraina kontynuowała wojnę i terror. Rosja jasno określiła, co stanowi dla niej nieprzekraczalną granicę agresji, za którą zmuszona będzie podjąć prewencyjne działania militarne. Nieoficjalnie poinformowani zostali o tym przywódcy Niemiec i Francji, co spowodowało ostudzenie ich wojennych zapałów i w konsekwencji doprowadziło do drugiego porozumienia mińskiego. Oba te państwa wystąpiły zdecydowanie przeciw próbom uzbrajania Kijowa. Stanowi to, na obecnym etapie budowy „nowego porządku światowego” (NWO), akt bezprecedensowy. Nikt nie ośmielał się przeciwstawić Waszyngtonowi i neo-trockistowskiej, żydobolszewickiej klice, która używając nazwania „neokonserwatystów”[i] kieruje amerykańską polityką zagraniczną. Pozostając wierna idei „permanentnej rewolucji” towarzysza Trockiego (Lwa Dawidowicza Bronsztajna)[ii], kontynuuje ją pod nową nazwą „wojny z terroryzmem” i próbuje ją uwieńczyć globalnym konfliktem nuklearnym. Postawa Berlina i Paryża okazała się jednak niewystarczająca do powstrzymania zapędów psów łańcuchowych Waszyngtonu, jakimi są żydowsko-banderowskie władze w Kijowie, Wielka Brytania, III RP i kraje bałtyckie[iii]. Niestety „nieprzekraczalna (czerwona) linia” została przekroczona. Rosyjski wywiad cybernetyczny odkrył niedawno przygotowania brytyjskich wojsk rakietowych do wyprzedzającego uderzenia na wybrane cele militarne i cywilne Federacji[iv]. W rezultacie, czego Rosja rozpoczęła aktywne przygotowania do wojny prewencyjnej.[v] Równocześnie Putin zażądał od Waszyngtonu i Unii Europejskiej usunięcia Davida Cameron, jeśli chcą oni uniknąć „katastrofalnych rezultatów totalnej wojny”. Kolejne przecieki przyniosły jeszcze bardziej niepokojące informacje. Okazało się, że planowany atak nuklearny na Rosję miał być wykonany przez tandem USA-UK. W Stanach Zjednoczonych przygotowania ataku nie zostały zapoczątkowane z powodu postawy dowódcy jednostki komunikacyjnej sił strategicznych, która odmówiła wydania kodów aktywujących ten proces.[vi] Za ten akt została ona (patrz zdjęcie) usunięta ze stanowiska i aresztowana. Jeszcze bardziej niepokojąca jest informacja, że prezydent USA Obama, w prywatnej rozmowie z wysłannikiem Putina, stwierdził[vii] co następuje: „zbliża się wojna światowa, a ja mogę nie być w stanie jej powstrzymać”. Tego rodzaju przecieki sugerują, że rozkład formalnych struktur władzy Stanów Zjednoczonych przekroczył „masę krytyczną”. Od kilku lat amerykańską opinię publiczną niepokoiły informacje o czystkach w siłach strategicznych US Army, a ostatnio o tym, że to nie Prezydent, ale nieformalna klika Hilary Clinton kontroluje amerykański „atomowy cyngiel”[viii] Poniższą część tego artykułu dedykuję imbecylom, którzy są zwolennikami udziału Polski w neo-trockistowskiej krucjacie przeciw putinowskiej Rosji, aby z góry poznali skutki tejże. Stanowi ona adaptację opracowania, które w 2004 roku ukazało się w Bulletin of the Atomic Scientists[ix]. Opisuje ona hipotetyczne skutki eksplozji 800 kilotonowego ładunku nuklearnego nad Manhattanem (dzielnica Nowego Jorku). Rosyjskie wojska strategiczne posiadają na wyposażeniu tysiąc rakiet z głowicami nuklearnymi, które w pół godziny mogą dotrzeć do granic Stanów Zjednoczonych, w tym 700 z nich zaopatrzona jest w 800 kilotonowe ładunki nuklearne. W przypadku omawianej detonacji, w ułamku sekundy głowica osiągnęłaby temperaturę 100 milionów stopni Celsjusza, czyli pięciokrotnie wyższą od temperatury jądra słonecznego. Wytworzona w jej rezultacie fala uderzeniowa rozprzestrzeniałaby się z szybkością kilku milionów kilometrów na godzinę. Wytworzona kula ogniowa w sekundę po wybuchu osiągnęłaby około dwu kilometrów średnicy. W ciągu kilkunastu minut, wywołany przez nią gigantyczny pożar wyzwoliłby energię 50 razy większą niż sama detonacja. W centrum, detonacja spowodowałaby wyparowanie Manhattanu. Wiatr wywołany różnicami ciśnienia osiągnąłby prędkość 1000 km/godzinę, przewracając wieżowce w dalszej odległości. W odleglejszych dzielnicach takich jak Brooklyn, czy Greenpoint (centrum polonijne), odzież spontanicznie zapalałaby się na przechodniach. Ogień zniszczyłby życie i wszystko inne na przestrzeni dziesiątek mil po nawietrznej.. Radioaktywne opady zaczęłyby się w kilka godzin po eksplozji. Ich efekt byłby jeszcze koszmarniejszy i trwał na przestrzeni wieków. Imbecylom, którym dedykowałem powyższą część artykułu, pragnę dodatkowo wyjaśnić, że skutki wybuchu nuklearnego ładunku są niezależne od położenia geograficznego i nad Warszawą efekt ten były identyczny. Poza tym większość z nich ginęłaby w tak potwornych męczarniach, że świadomość faktu zamienienia Rosji, w odwecie, w radioaktywną pustynie nie byłaby wystarczająca do osłodzenia tych cierpień. [i] http://en.wikipedia.org/wiki/Neoconservatism [ii] http://en.wikipedia.org/wiki/Leon_Trotsky [iii] http://www.eutimes.net/2015/03/putin-orders-russias-northern-fleet-on-full-alert-amid-natos-poland-drills/ [iv] http://www.whatdoesitmean.com/index1846.htm [v] http://www.eutimes.net/2015/03/moscow-bomb-shelters-begin-to-fill-as-russia-prepares-for-war/ [vi] http://www.eutimes.net/2015/03/top-us-commander-under-arrest-for-refusing-to-fire-nukes-at-russia/ [vii] http://www.eutimes.net/2015/03/obama-meets-with-top-russian-spy-warns-he-cant-stop-war/ [viii] http://www.infowars.com/ [ix] http://thebulletin.org/what-would-happen-if-800-kiloton-nuclear-warhead-detonated-above-midtown-manhattan8023 " Trzeba zdawać sobie sprawę ze skutków agresji!!
anonim2015.03.21 12:15
Pan Szeremietiew jest kretynem, inaczej tego nazwać nie mogę. Wysłanie wojsk NATO na Ukrainę (gdzie obecnie walczą wojska ukraińskie z rosyjskimi) oznaczało by wprost wypowiedzenie wojny na linii NATO-Rosja. Coś takiego to ryzyko kolejnej wojny "światowej" - i to wszystko za niepodległość Ukrainy?
anonim2015.03.22 0:18
Niech siebie najpierw tam wyśle. Po tej wypowiedzi cytowanie tego człowieka, jak Wałęsy po wypowiedzi o wypożyczeniu rakiet jądrowych może mieć miejsce tylko w kabarecie.