Ministerstwo Obrony Narodowej zawiadomiło prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłe kierownictwo Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu przy NATO. Chodzi między innymi o naruszenie tajemnic. W ocenie MON kierownictwo CEK nie zabezpieczyło prawidłowo ściśle tajnych dokumentów.

Prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, uważa te działania za słuszne.

"Okazało się, że oficer służby czynnej nie wykonywał poleceń przełożonych. To jest niedopuszczalne i grożące odpowiedzialnością karną. Tylko za to już należało skierować sprawę do prokuratora. Istnieją rzeczy, które nie powinny mieć miejsca w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z Centrum, które w założeniach ma kształcenia kadry w zakresie pracy kontrwywiadowczej" - powiedział Szeremietiew w rozmowie z "Radiem Maryja"

"Jeżeli okazuje się, że nie przestrzegano tam przepisów dot. ochrony informacji niejawnych, tym bardziej działanie ministerstwa jest uzasadnione" - dodał.

Szefem CEK był płk Krzysztof Dusza, w 2010 roku zaangażowany w podpisywanie umowy o współpracy polskiego kontrwywiadu z rosyjskim FSB. Umowę podpisano bez wymaganej przez prawo zgody premiera. Rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz poinformował wczoraj, że w gabinecie płk. Duszy w centralnym miejscu wisiał herb FSB właśnie. Godło Polski miało być schowane za żaluzją.

kad/Radio Maryja