Po spotkaniu Siergiejem Ławrowem brytyjska minister spraw zagranicznych Liz Truss oświadczyła na konferencji prasowej, że Sojusz Północnoatlantycki nie zrezygnuje z zasady „otwartych drzwi” dla państw chcących stać się jego członkami.

W Moskwie szefowa brytyjskiej dyplomacji Liz Truss rozmawiała ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem o koncentracji rosyjskich wojsk przy granicy Ukrainy i żądaniach Kremla dot. tzw. gwarancji bezpieczeństwa. Brytyjska minister zaznaczyła, że kraje NATO są gotowe prowadzić dialog z Rosją, ale nie może obywać się to kosztem bezpieczeństwa Ukrainy.

Jednym z głównych żądań Rosji jest gwarancja nierozszerzania NATO na Wschód. Truss oświadczyła w Moskwie, że NATO nie zrezygnuje ze swoich podstawowych zasad, w tym z polityki „otwartych drzwi” dla państw chcących włączyć się w struktury Sojuszu.

Brytyjska minister ostrzegła Rosję, że inwazja na Ukrainę będzie oznaczała długi konflikt i poważne sankcje dla Kijowa.

- „Fakty mówią same za siebie. Widzimy zwiększenie liczby wojsk na granicy z Ukrainą, wojnę hybrydową w celu destabilizacji sytuacji na Ukrainie. Rosja ma wybór, może iść drogą dyplomatyczną i współpracować z NATO, albo kontynuować tę drogę, którą widzimy”

- wskazała.

Przywołując deklaracje Ławrowa, który zapewniał ją, że Rosja nie zamierza atakować Ukrainy stwierdziła, iż słowa te Kreml musi przerodzić w czyny.

- „Żołnierze i sprzęt wojskowy muszą zostać przemieszczone w inne miejsce niż pogranicze z Ukrainą”

- podkreśliła.

kak/IAR, PAP, tvp.info.pl