Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch wypowiedział się bardzo rozsądnie na temat kryzysu imigracyjnego. Wskazał, że dla Polski przyjęcie migrantów samo w sobie nie jest zagrożeniem i nie należy się tym przejmować. Prawdziwym problemem jest to, że naszemu państwu narzuca się, ilu ludzi ma przyjąć.
"Zagrożeniem dla Polski jest przede wszystkim fakt, że decyzje w sprawie przyjęcia imigrantów będą nam narzucane " - powiedział Soloch na antenie "Polskiego Radia". "Do tej pory każde państwo przyjmowało emigrantów na swoich własnych zasadach. Obecnie usiłuje się narzucić większości państw europejskich jedną odgórną zasadę. Mnóstwo pytań w tej sprawie nie znalazło do tej pory odpowiedzi" - dodał.
"Ciągle jesteśmy przedpolem dla państw UE i NATO, które w razie zagrożenia kryzysem na wschodzie przyjmie pierwszą falę uchodźców. W tej chwili i tak mamy silną migrację ze wschodu " - mówił dalej szef BBN.
Soloch wyjaśnił, że Niemcy chcą nam coś narzucić i to przed tym należy się bronić. "Nie bać się imigrantów, ale bać się kwotowego przydzielania ludzi. (…) Niemcy chcą narzucić swój model dzielenia się imigrantami innym państwom" - powiedział.
kad/Polskie Radio
