Pytany przez Monikę Olejnik w Radiu ZET o utajnianie informacji o zbrodni katyńskiej przez Stany Zjednoczone, Aleksander Szczygło odpowiedział: "Myślę, że tu kraje wtedy sojusznicze, jak USA czy Wielka Brytania, brały udział w procesie utajniania informacji".

- Forma powiedzenia, że coś się złego zrobiło w przeszłości, jest do rozważenia, oczywiście, że tak. Nigdy nie jest tak, ani w życiu, ani w polityce, że cel uświęca środki – podkreślił Szczygło.

Szef BBN docenia jednak fakt, że USA w końcu zajęły się sprawą mordu w Katyniu. - Amerykanie odegrali tutaj istotną rolę po drugiej wojnie światowej. Przypomnę komisję Kongresu amerykańskiego, która w 1952 roku tę sprawę wyjaśniła. I od tego się zaczęło, ten pochód prawdy o Katyniu – mówił.

W czasie II wojny światowej i w pierwszych latach po II wojnie światowej władze USA i Wielkiej Brytanii milczały w sprawie Katynia w imię dobrych stosunków ze Stalinem - jedynie podczas procesu norymberskiego nie zgodziły się na umieszczenie w akcie oskarżenia wobec niemieckich zbrodniarzy mordu na polskich oficerach. Wszystko zmieniło się podczas wojny koreańskiej (1950-1953), kiedy to Amerykanie zaczęli obawiać się o los swoich żołnierzy wziętych do niewoli przez komunistów z północnej Korei. Wtedy, by wpłynąć na opinię międzynarodową, a także by podważyć legitymację ZSRS w zimnowojennej rywalizacji, Kongres, na ile to było możliwe w tamtych czasach, zbadał i naświetlił prawdę o zbrodni katyńskiej.

 

MaRo/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »